Home » „Zielona Brygada” miała sobie poradzić ze wszystkim. Miasto znów ogłasza przetarg na zieleń. Kolejny niewypał władz Świnoujścia?

„Zielona Brygada” miała sobie poradzić ze wszystkim. Miasto znów ogłasza przetarg na zieleń. Kolejny niewypał władz Świnoujścia?

przez Daniel SZYSZ

Miała być sprawna, miejska ekipa, która uporządkuje temat zieleni w Świnoujściu. Miało być skuteczniej, szybciej i pod większą kontrolą miasta. O „Zielonej Brygadzie” mieszkańcy słyszeli wiele. Tymczasem pojawia się kolejne pytanie: skoro ten miejski twór miał tak skutecznie zajmować się zielenią, dlaczego Świnoujście ponownie szuka zewnętrznych firm do wykonywania tych zadań?

Miasto ogłosiło właśnie kolejny przetarg dotyczący utrzymania zieleni i małej architektury. Zakres jest niemały. Chodzi między innymi o Park Chopina oraz prawobrzeżne dzielnice Warszów, Ognica, Przytór i Karsibór.

I trudno nie zapytać: po co mieszkańcy finansują „Zieloną Brygadę”, skoro jednocześnie trzeba płacić kolejnym firmom zewnętrznym?

Setki tysięcy złotych i nadal potrzebny przetarg

Na funkcjonowanie „Zielonej Brygady” wydano już setki tysięcy złotych. Projekt przedstawiano jako sposób na sprawniejsze zarządzanie zielenią w mieście i uniezależnienie się od części usług wykonywanych przez podmioty zewnętrzne.

Rzeczywistość wygląda jednak znacznie mniej efektownie.

Jak informuje portal Głos Miasta, Świnoujście ogłosiło przetarg podzielony aż na cztery części.

W Parku Chopina wykonawca ma odpowiadać za pielęgnację zieleni, ale również alejki, ławki, kosze i pozostałe elementy małej architektury.

Na Warszowie i w Ognicy zewnętrzna firma ma zajmować się zielenią wysoką i niską, czyli między innymi drzewami, krzewami, trawnikami i rabatami.

Podobny zakres przewidziano dla Przytoru i Karsiboru.

Osobne zamówienie obejmuje także infrastrukturę prawobrzeża, w tym place zabaw, konserwację i naprawę urządzeń oraz elementów małej architektury.

Do tego dochodzą prace interwencyjne i szybkie reagowanie na awarie oraz uszkodzenia.

Festyn w Przytorze za ponad 80 tysięcy złotych? – A Wy wciąż słyszycie, że nie ma pieniędzy w mieście??

To czym właściwie zajmuje się „Zielona Brygada”?

To pytanie zaczyna być coraz bardziej zasadne.

Jeżeli utrzymaniem znaczących terenów zielonych nadal mają zajmować się firmy wybierane w przetargach, mieszkańcy mają prawo wiedzieć:

jaki dokładnie zakres prac realizuje „Zielona Brygada”?

Ile kosztuje miesięcznie jej funkcjonowanie?

Ile osób jest w niej zatrudnionych?

Jaki sprzęt został dla niej zakupiony?

Jakie konkretnie tereny utrzymuje samodzielnie?

Jakie oszczędności przyniosła miastu w porównaniu z wcześniejszym systemem?

I wreszcie najważniejsze:

czy tworzenie „Zielonej Brygady” rzeczywiście miało ekonomiczny sens?

Przetarg nawet na trzy lata

Podstawowy okres realizacji nowego zamówienia wynosi dwanaście miesięcy. Co jednak szczególnie ciekawe, miasto przewidziało możliwość przedłużenia współpracy o kolejne dwadzieścia cztery miesiące.

Oznacza to, że zewnętrzni wykonawcy mogą zajmować się tymi zadaniami nawet przez trzy lata.

Dodatkowo dokumentacja przewiduje możliwość zlecania podobnych usług o wartości do pięćdziesięciu procent wartości podstawowego zamówienia.

Trudno więc mówić o niewielkim, chwilowym wsparciu miejskich służb.

Mówimy o szerokim i potencjalnie wieloletnim zleceniu.

„Zielona Brygada” miała być rozwiązaniem. Czy stała się kolejnym kosztem?

Prezydent Joanna Agatowska i jej współpracownicy powinni jasno odpowiedzieć mieszkańcom, jaki był ekonomiczny sens stworzenia „Zielonej Brygady”, jeśli miasto nadal musi zlecać na zewnątrz utrzymanie tak dużych terenów.

Bo mieszkańców interesuje przede wszystkim efekt.

Jeżeli powstaje nowa miejska struktura, wydawane są na nią publiczne pieniądze, a później miasto i tak ogłasza kolejne przetargi na wykonywanie podobnych prac, pytania o gospodarność są czymś zupełnie naturalnym.

Czy „Zielona Brygada” okazała się sukcesem, czy jest kolejnym kosztownym eksperymentem obecnych władz Świnoujścia?

Warto, aby miasto zamiast kolejnych zapewnień przedstawiło konkretne liczby.

Ile „Zielona Brygada” kosztowała mieszkańców?

Ile dzięki niej zaoszczędzono?

Jakie zadania przejęła?

I dlaczego przy jej funkcjonowaniu konieczne są kolejne wieloletnie przetargi na utrzymanie miejskiej zieleni?

Bo jeśli mieszkańcy płacą raz za miejską brygadę, a drugi raz za zewnętrznych wykonawców, to ktoś powinien dokładnie wyjaśnić, gdzie w tym wszystkim znajduje się zapowiadana oszczędność i skuteczność.

Armageddon komunikacyjny w Świnoujściu. Autobus blokuje wyjazd z tunelu? Kierowcy mówią o absurdalnej sytuacji

Tusk zawsze może liczyć na Kaczyńskiego. Polityczny konflikt, który służy obu stronom?

Zielona Brygada miała sobie poradzić ze wszystkim - AI

Zielona Brygada miała sobie poradzić ze wszystkim – AI