Minął tydzień od publikacji wpisu Prezydent Świnoujścia Joanny Agatowskiej, w którym stanowczo potępiła wandalizm w centrum miasta. Emocjonalny komentarz i apel o pomoc w ustaleniu sprawców odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych.
„No żesz… 😡😡😡 Nienawidzę wandalizmu i uważam, że powinien być bardzo dotkliwie karany! Jeśli ktokolwiek wie, co to za osoby popisały się w centrum miasta, to prosimy o informację na Policję lub Straż Miejską.”
Słowa były mocne. Reakcja szybka. Problem w tym, że od publikacji minęło już kilka dni, a wulgarny i obrzydliwy napis nadal szpeci centrum Świnoujścia.
Mieszkańcy pytają: czy naprawdę nic nie da się zrobić?
Wielu mieszkańców nie rozumie, dlaczego przez cały tydzień nie udało się usunąć napisu, który znajduje się w reprezentacyjnej części miasta.
Czy naprawdę trzeba czekać na złapanie sprawcy, aby zamalować obraźliwy napis?
Czy administrator budynku nie został poproszony o jego usunięcie?
Czy Straż Miejska lub urzędnicy nie mogli skontaktować się z właścicielem nieruchomości?
A jeśli właściciel nie reaguje, czy naprawdę miasto nie mogłoby wyłożyć symbolicznych kilkudziesięciu lub kilkuset złotych, aby problem zniknął z przestrzeni publicznej?
To pytania, które coraz częściej pojawiają się wśród mieszkańców.
Walka z wandalizmem czy tylko wpis w mediach społecznościowych?
Nikt nie ma wątpliwości, że sprawców należy ustalić i ukarać. Wandalizm kosztuje mieszkańców pieniądze, niszczy estetykę miasta i tworzy poczucie przyzwolenia na łamanie prawa.
Jednak równie ważna jest szybka reakcja na skutki takich działań.
Bo jeśli przez wiele dni w centrum miasta pozostaje wulgarny napis, to dla mieszkańców sygnał jest prosty:
sprawca pozostaje anonimowy,
napis nadal istnieje,
a przestrzeń publiczna wygląda dokładnie tak samo jak przed tygodniem.
W efekcie wiele osób zaczyna zadawać pytanie, czy na oburzeniu i wpisie w mediach społecznościowych działania się zakończyły.
Problem nie znika sam
Psychologowie społeczni od lat zwracają uwagę na tzw. teorię wybitych szyb. Jeżeli akty wandalizmu pozostają widoczne przez długi czas, mieszkańcy stopniowo się do nich przyzwyczajają, a sprawcy otrzymują sygnał, że nikt nie reaguje.
Dlatego w wielu miastach Europy graffiti o charakterze wulgarnym, rasistowskim czy obraźliwym usuwane jest nawet w ciągu kilkunastu godzin od zgłoszenia.
Nie chodzi wyłącznie o estetykę.
Chodzi o pokazanie, że przestrzeń publiczna jest pod kontrolą i że miasto nie godzi się na jej dewastację.
Mieszkańcy oczekują konkretów
Dziś najważniejsze pytanie brzmi nie tylko: kto to zrobił?
Równie ważne jest pytanie:
dlaczego napis nadal znajduje się w centrum miasta?
Mieszkańcy mają prawo oczekiwać skutecznych działań, a nie wyłącznie internetowych deklaracji.
Jeżeli miasto jest oburzone, powinno również doprowadzić do szybkiego usunięcia skutków wandalizmu.
Bo walka z wandalami nie kończy się na wpisie w mediach społecznościowych.
Dla mieszkańców liczą się przede wszystkim efekty.
Pytania do władz miasta
Czy ustalono już sprawców wandalizmu?
Na razie nie przedstawiono publicznie informacji o zatrzymaniu lub identyfikacji osób odpowiedzialnych.
Czy właściciel budynku został zobowiązany do usunięcia napisu?
Mieszkańcy oczekują jasnej odpowiedzi ze strony urzędu.
Dlaczego napis nadal znajduje się w centrum miasta?
To obecnie najczęściej zadawane pytanie w tej sprawie.
Czy miasto planuje jego usunięcie?
Jeżeli właściciel nieruchomości nie reaguje, mieszkańcy pytają, czy samorząd podejmie działania zastępcze.
Podsumowanie
Tydzień temu był apel, oburzenie i zapowiedź walki z wandalizmem. Dziś mieszkańcy widzą, że wulgarny napis nadal znajduje się w centrum Świnoujścia.
I właśnie dlatego coraz częściej pojawia się pytanie:
czy na wpisie w mediach społecznościowych działania się zakończyły, czy też mieszkańcy mogą spodziewać się konkretnych efektów?
Słowa kluczowe:
PUNKT WIDOKOWY BEZ WIDOKU? ŚWINOUJŚCIE I ABSURD, KTÓRY TRUDNO ZROZUMIEĆ
ZAWIŚĆ, ZAZDROŚĆ I APARTAMENTY W ŚWINOUJŚCIU. DLACZEGO POLACY TAK ŹLE ŻYCZĄ SĄSIADOM ??


