Home » Rok szkolny 2026/2027 rusza z wielką reformą. Państwo ma pieniądze na wszystko, tylko nie na polską szkołę?

Rok szkolny 2026/2027 rusza z wielką reformą. Państwo ma pieniądze na wszystko, tylko nie na polską szkołę?

przez Daniel SZYSZ

Pierwszego września 2026 roku uczniowie wracają do szkół, a wraz z nimi rozpoczyna się kolejny eksperyment na polskiej edukacji. Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadza Reformę26 „Kompas Jutra”, nowe podstawy programowe, nowe podręczniki, zmiany organizacyjne, kolejne obowiązki dla nauczycieli i nowe zasady dla uczniów.

Na papierze wszystko wygląda nowocześnie. Padają hasła o współpracy, kompetencjach przyszłości, bezpieczeństwie, zdrowiu, rozwoju i nowych metodach nauczania.

Tylko jedno pytanie pozostaje niezmienne.

Czy polskie państwo wreszcie zapewni dzieciom i nauczycielom godne warunki nauki i pracy?

Wielkie reformy, a w szkołach ciągle słyszymy: nie ma pieniędzy

Od pierwszego września nowa podstawa programowa zaczyna obowiązywać w przedszkolach oraz w klasach pierwszych i czwartych szkół podstawowych. W kolejnych latach reforma będzie obejmowała następne roczniki. Uczniowie klas pierwszych i czwartych mają korzystać z nowych podręczników.

Ministerstwo zapowiada między innymi większy nacisk na praktyczne umiejętności, pracę zespołową, bezpieczeństwo, higienę cyfrową oraz rozpoznawanie indywidualnych potrzeb ucznia. Jednym z nowych elementów jest także Tydzień Projektowy, który w roku szkolnym 2026/2027 może być realizowany fakultatywnie. Obowiązkowy dla wszystkich szkół ma stać się później.

Brzmi dobrze.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy piękne ministerialne prezentacje zderzają się z rzeczywistością.

Bo szkoła to nie tylko program nauczania.

To również stan budynków, wyposażenie sal, liczebność klas, dostęp do specjalistów, wynagrodzenia nauczycieli, stołówki, świetlice, zajęcia dodatkowe, bezpieczeństwo dzieci oraz pieniądze, które samorządy i państwo rzeczywiście przeznaczają na edukację.

I właśnie tutaj od lat pojawia się dobrze znane rodzicom i nauczycielom zdanie:

nie ma pieniędzy.

Na pomoc dla innych pieniądze są. Na polskie dzieci ciągle trzeba oszczędzać?

Trudno nie zauważyć coraz większego rozdźwięku pomiędzy skalą wydatków państwa na różnego rodzaju programy, pomoc zagraniczną, kampanie promocyjne i działania informacyjne a tym, jak często przy problemach polskiej szkoły słyszymy argument o pustej kasie.

Można oczywiście dyskutować, które wydatki państwa są potrzebne i uzasadnione. Można spierać się o politykę zagraniczną, pomoc międzynarodową czy sposób prowadzenia komunikacji przez rząd.

Ale rodzic wysyłający rano dziecko do szkoły ma prawo zadać bardzo proste pytanie:

dlaczego państwo potrafi znaleźć miliardy złotych na kolejne wielkie programy i pomoc kierowaną poza granice Polski, a tak trudno znaleźć pieniądze na stworzenie dzieciom naprawdę komfortowych warunków nauki?

Polska szkoła nie potrzebuje kolejnej propagandowej prezentacji pokazującej, jak wspaniale będzie za kilka lat.

Potrzebuje pieniędzy dzisiaj.

Pierścionek zaręczynowy dla niej, złota bransoletka dla niego – jak wybrać biżuterię dla dwojga?

Nauczyciele również mają dość obietnic

Reforma nie dotyczy wyłącznie uczniów. Zmiany obejmują także nauczycieli, którzy od lat zwracają uwagę przede wszystkim na poziom wynagrodzeń oraz warunki wykonywania zawodu.

Problem płac w oświacie stał się jednym z głównych tematów protestów środowiska nauczycielskiego.

Trudno oczekiwać wysokiego poziomu edukacji, jeżeli zawód nauczyciela nie będzie odpowiednio wynagradzany i atrakcyjny dla młodych, dobrze wykształconych ludzi.

Nie wystarczy powiedzieć nauczycielowi, że jest „sercem polskiej edukacji”.

Za takie hasło nie zapłaci rachunków.

Nie kupi mieszkania.

Nie utrzyma rodziny.

Nie przygotuje również dodatkowych materiałów dla trzydziestoosobowej klasy.

Ministerstwo deklaruje podnoszenie wynagrodzeń, większą autonomię nauczycieli, szkolenia i wsparcie metodyczne.

Ale prawdziwym testem tych deklaracji będzie to, ilu młodych ludzi rzeczywiście będzie chciało w najbliższych latach zostać nauczycielami.

Telefony znikają ze szkół

Jedną z najbardziej zauważalnych zmian jest również ograniczenie korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych w szkołach.

Przepisy przygotowane przez MEN przewidują zakaz korzystania z takich urządzeń przez uczniów publicznych szkół podstawowych, z określonymi wyjątkami dotyczącymi między innymi celów dydaktycznych, sytuacji zdrowotnych czy zagrożenia. Ustawa przeszła latem przez parlament.

To jedna z tych zmian, które mogą spotkać się z dużym poparciem wielu rodziców.

Smartfon stał się bowiem jednym z największych konkurentów nauczyciela o uwagę dziecka.

Samo odebranie telefonu nie naprawi jednak systemu edukacji.

Edukacja zdrowotna obowiązkowa

Zmienia się również status edukacji zdrowotnej. Ministerstwo wskazuje ten przedmiot jako jeden z elementów polityki oświatowej na rok szkolny 2026/2027 i wiąże go między innymi z promocją zdrowego stylu życia, aktywności fizycznej, pierwszej pomocy oraz odpowiedzialnych zachowań prozdrowotnych.

Temat nadal będzie budził emocje części rodziców, szczególnie w obszarach dotyczących wychowania i seksualności.

I właśnie dlatego tak ważne jest, aby państwo zamiast narzucać kolejne rozwiązania z pozycji ministerialnego gabinetu, potrafiło prowadzić rzeczywisty dialog z rodzicami, nauczycielami oraz uczniami.

Reforma szkoły nie może polegać tylko na zmianie nazw przedmiotów

Możemy zmienić nazwę przedmiotu.

Możemy przepisać podstawę programową.

Możemy stworzyć nowe podręczniki.

Możemy wymyślić kolejne tygodnie projektowe, oceny funkcjonalne i programy rozwojowe.

Ale jeżeli nauczyciel będzie przeciążony, rodzic będzie musiał finansować coraz więcej rzeczy z własnej kieszeni, a dyrektor szkoły będzie liczył każdą złotówkę, żadna reforma nie przyniesie oczekiwanych efektów.

Polska edukacja potrzebuje stabilności.

Potrzebuje dobrych nauczycieli.

Potrzebuje nowoczesnych budynków.

Potrzebuje mniejszych klas.

Potrzebuje psychologów, pedagogów i specjalistów.

Potrzebuje dobrze wyposażonych pracowni.

I przede wszystkim potrzebuje przekonania, że edukacja polskich dzieci rzeczywiście znajduje się wysoko na liście priorytetów państwa.

Państwo powinno zacząć od własnych dzieci

Każde państwo ma obowiązek prowadzenia polityki zagranicznej i realizowania zobowiązań międzynarodowych.

Ale pierwszym obowiązkiem polskich władz powinno być zapewnienie bezpieczeństwa, edukacji i przyszłości własnym obywatelom.

Jeżeli na kolejne wielkie projekty można znaleźć miliardy złotych, to trudno zaakceptować argument, że brakuje pieniędzy na szkoły, nauczycieli czy dzieci.

Nie chodzi o to, aby przestać pomagać innym.

Chodzi o zachowanie proporcji.

Polska szkoła nie może być wiecznym miejscem oszczędności, podczas gdy w innych obszarach państwo wydaje pieniądze znacznie łatwiej.

Pierwszego września dzieci ponownie usiądą w szkolnych ławkach.

Rozpocznie się Reforma26.

I oby za kilka lat nie okazało się, że po raz kolejny zmieniono podstawy programowe, podręczniki i nazwy przedmiotów, ale zapomniano o najważniejszym:

o dzieciach i nauczycielach, dla których ta szkoła istnieje.

Rok szkolny 2026/2027. Co się zmienia?

Od pierwszego września 2026 roku nowa podstawa programowa zaczyna obowiązywać w przedszkolach oraz klasach pierwszych i czwartych szkół podstawowych. Reforma ma być następnie rozszerzana na kolejne roczniki.

Czy uczniowie dostaną nowe podręczniki?

Tak. MEN wskazuje, że uczniowie klas pierwszych oraz czwartych objętych nową podstawą będą korzystali z nowych podręczników.

Czy Tydzień Projektowy jest obowiązkowy?

W roku szkolnym 2026/2027 rozwiązanie ma charakter fakultatywny. Jego powszechne obowiązywanie planowane jest na kolejny etap reformy.

Czy telefony będą zakazane w podstawówkach?

Nowe przepisy przewidują daleko idące ograniczenie korzystania z telefonów i podobnych urządzeń w publicznych szkołach podstawowych, przy zachowaniu określonych wyjątków.

Czy reforma rozwiąże problemy polskiej szkoły?

To okaże się dopiero w praktyce. Sama zmiana programów i przedmiotów nie wystarczy, jeżeli nie pójdą za nią odpowiednie pieniądze, poprawa warunków pracy nauczycieli i realne inwestycje w warunki nauki dzieci.

 

Gdzie władze Świnoujścia przepalają Wasze pieniądze ??

Rok szkolny 2026/2027 rusza z wielką reformą. Państwo ma pieniądze na wszystko, tylko nie na polską szkołę?

Rok szkolny 2026/2027 rusza z wielką reformą. Państwo ma pieniądze na wszystko, tylko nie na polską szkołę?