Miasto przekonuje, że ograniczenie czy likwidacja przeprawy promowej i zastąpienie jej autobusem ma przynieść oszczędności.
No dobrze. Skoro zaczynamy oszczędzać, to może bądźmy konsekwentni?
Może zrezygnujmy również z dwóch zastępców prezydenta, stanowiska skarbnika i sekretarza miasta? To przecież tylko cztery osoby. Urząd zatrudnia kilkaset osób, więc — idąc dokładnie tą samą logiką — jakoś powinniśmy sobie poradzić.
Jeżeli koszt utrzymania tych stanowisk w całej kadencji rzeczywiście można liczyć w milionach złotych, warto publicznie pokazać mieszkańcom dokładne wyliczenia.
Bo oszczędzanie nie powinno oznaczać wyłącznie zabierania mieszkańcom usług, z których korzystają.
Skoro każda złotówka ma się liczyć, zacznijmy liczyć wszystkie złotówki — również te wydawane na najwyższych szczeblach urzędu.
Oszczędności mają dotyczyć mieszkańców czy również władzy?
Tylko prawda jest ciekawa.
