Strona główna » Krewetki, Hotel Hamilton i nowy plan. Mieszkańcy Świnoujścia pytają: co tu się dzieje?

Krewetki, Hotel Hamilton i nowy plan. Mieszkańcy Świnoujścia pytają: co tu się dzieje?

Najpierw głośny catering za blisko 33 tysiące złotych z krewetkami w menu. Teraz Hotel Hamilton ponownie znajduje się w centrum dyskusji – tym razem dotyczącej projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i istniejącej zabudowy hotelu. Czy nowy plan może mieć znaczenie dla spornych elementów obiektu? Mieszkańcy mają prawo oczekiwać jednoznacznych odpowiedzi i dokumentów.

Hotel Hamilton już kilka miesięcy temu znalazł się w centrum lokalnej debaty. To właśnie jego oferta została wybrana do obsługi gastronomicznej wydarzenia „Kierunek: Kompas Jutra”. Cena oferty wynosiła 32 940 zł brutto. W menu znalazły się między innymi krewetki. Według Urzędu Miasta w wydarzeniu uczestniczyło blisko 300 osób, a koszt całodziennego wyżywienia wynosił około 100 zł na uczestnika.

Miasto przekonywało wówczas, że krewetki były tylko jednym z wielu elementów menu. Sprawa wywołała jednak szeroką dyskusję o sposobie wydawania publicznych pieniędzy.

Dziś nazwa Hotel Hamilton ponownie pojawia się w zupełnie innym, ale znacznie poważniejszym kontekście.

Hotel, plan miejscowy i pytania o dodatkową zabudowę

Miasto przygotowało projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla rejonu ulic Bolesława Chrobrego, Uzdrowiskowej i Zdrojowej. Konsultacje dotyczące projektu trwały od 28 sierpnia do 26 września 2026 roku. Projekt powstał na podstawie uchwały Rady Miasta z 29 sierpnia 2024 roku.

I właśnie zapisy dotyczące między innymi terenu Hotelu Hamilton wywołały polityczny i społeczny spór.

Radna Barbara Michalska twierdzi, że projekt przewiduje dla nieruchomości hotelowej korzystniejsze wskaźniki intensywności zabudowy niż dla części innych nieruchomości w tym obszarze. Oficjalny BIP potwierdza, że radna złożyła również zapytanie dotyczące projektu planu dla obszaru przy ulicy Uzdrowiskowej.

To wymaga jasnego wyjaśnienia:

dlaczego poszczególne działki otrzymują właśnie takie parametry i z jakich analiz urbanistycznych one wynikają?

Co z istniejącymi elementami Hotelu Hamilton?

To tutaj sprawa robi się szczególnie interesująca.

Już przed laty mieszkańcy sąsiednich wspólnot zgłaszali zastrzeżenia dotyczące realizacji Hotelu Hamilton. W publikacjach z 2019 roku pojawiały się między innymi zarzuty dotyczące liczby kondygnacji, zagospodarowania terenu, powierzchni biologicznie czynnej oraz innych odstępstw od dokumentacji. Hotel odpowiadał wówczas, że część zarzutów jest bezpodstawna. Sprawą interesował się również nadzór budowlany.

Teraz Barbara Michalska ponownie podnosi kwestię istniejących prac i elementów obiektu.

Według radnej zgodność wykonanych elementów hotelu z przyszłym planem miejscowym może mieć znaczenie w ewentualnych procedurach dotyczących ich legalizacji. Zastępca prezydenta Roman Kucierski odpowiada natomiast, że samo uchwalenie planu miejscowego nie legalizuje samowoli budowlanej, ponieważ takie sprawy rozstrzygają organy nadzoru budowlanego w odrębnych postępowaniach.

I właśnie dlatego potrzebne są dokumenty.

Nie domysły. Nie polityczne wpisy. Nie wzajemne oskarżenia.

Dokumenty.

Czy wobec Hotelu Hamilton prowadzone są obecnie postępowania nadzoru budowlanego?

Czego dokładnie dotyczą?

Na jakim są etapie?

Czy istnieją elementy budynku wykonane niezgodnie z wcześniejszym projektem lub pozwoleniem?

Czy zapisy przygotowywanego planu mogą mieć znaczenie przy późniejszym rozstrzyganiu tych spraw?

Jest jeszcze jeden element tej układanki

Roman Kucierski, obecny zastępca prezydenta Świnoujścia, przed objęciem funkcji w magistracie był dyrektorem Hotelu Hamilton. Według publicznej wypowiedzi radnej Barbary Michalskiej obecnie funkcję dyrektora hotelu pełni jego żona. Kucierski odpowiada, że wcześniejsze zatrudnienie w hotelu ani praca jego żony nie są dowodem na szczególne traktowanie inwestora i że wszelkie takie zarzuty powinny być poparte konkretnymi dowodami.

I to stanowisko również trzeba odnotować.

Jednocześnie właśnie z tego powodu procedura dotycząca planu miejscowego powinna być maksymalnie przejrzysta.

Każdy zapis, każdy wskaźnik zabudowy i każda różnica między poszczególnymi nieruchomościami powinna mieć jasne, publicznie dostępne uzasadnienie.

Najpierw krewetki. Teraz plan. Co dalej?

Sama obecność krewetek w cateringu oczywiście nie ma związku prawnego z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Ale dla mieszkańców oba tematy mają jeden wspólny mianownik:

publiczne pieniądze, decyzje miasta i relacje samorządu z konkretnym prywatnym podmiotem.

Dlatego nie wystarczy powiedzieć mieszkańcom, że „wszystko jest zgodne z prawem”.

Trzeba to pokazać.

Trzeba przedstawić dokumenty.

Trzeba odpowiedzieć, dlaczego dla konkretnych działek zaproponowano właśnie takie parametry.

I trzeba jednoznacznie wyjaśnić, jaki jest obecnie status wszystkich postępowań dotyczących zabudowy Hotelu Hamilton.

Bo jeżeli wszystko odbywa się zgodnie z prawem i interesem miasta, pełna jawność powinna być najprostszym sposobem zakończenia tej dyskusji.

Mieszkańcy Świnoujścia mają prawo pytać:

Co tu się właściwie dzieje?

Dwa portowe miasta, dwie wizje rozwoju. Gdynia chce wielkiego portu, Świnoujście cofa się w rozwoju
Świnoujście. Trolle tłumaczą wydatki Agatowskiej na krewetki
Polityczna burza w Świnoujściu. Krewetki za ponad 30 tysięcy złotych na spotkanie z wiceminister edukacji