Strona główna » Jak długo mieszkańcy Świnoujścia mają dopłacać do turystyki? Hotele i apartamentowce zarabiają, a miasto inwestuje

Jak długo mieszkańcy Świnoujścia mają dopłacać do turystyki? Hotele i apartamentowce zarabiają, a miasto inwestuje

Miasta na całym świecie żyją z turystyki. Tymczasem w Świnoujściu warto zadać pytanie: jak długo to mieszkańcy mają ponosić coraz większe koszty infrastruktury, która w ogromnej części służy hotelom, apartamentowcom i turystom?

Świnoujście jest jednym z najpopularniejszych kurortów nad Bałtykiem. Powstają kolejne hotele, apartamentowce i obiekty przeznaczone przede wszystkim pod wynajem turystyczny. Razem z nimi rośnie jednak zapotrzebowanie na drogi, miejsca parkingowe, sieci wodociągowe, kanalizację i całą miejską infrastrukturę.

I właśnie tutaj pojawia się zasadnicze pytanie: kto powinien za to płacić?

Miasto planuje i realizuje inwestycje związane z obsługą ruchu turystycznego. Mówi się między innymi o budowie garażowców w rejonie promenady. Rozbudowywane są również sieci kanalizacyjne i wodociągowe, które muszą obsługiwać nowe hotele oraz apartamentowce.

Być może nadszedł czas, aby poważnie zastanowić się nad rozwiązaniem, w którym właściciele i inwestorzy obiektów turystycznych również w większym stopniu uczestniczyliby w kosztach infrastruktury potrzebnej do obsługi ich działalności.

Dzisiaj mieszkańcy ponoszą koszty funkcjonowania miejskich spółek i miejskiej infrastruktury, a jednocześnie mogą zadawać sobie pytanie: jakie realne korzyści otrzymują w zamian?

Dobrym przykładem jest gospodarka wodno-kanalizacyjna. Cena wody i odprowadzania ścieków nie rozróżnia przecież w prosty sposób mieszkańca żyjącego przez cały rok w swoim mieszkaniu od lokalu znajdującego się w apartamentowcu wykorzystywanym komercyjnie pod wynajem dla turystów.

Podobne pytania pojawiają się przy planowanej budowie garażowców w rejonie promenady.

Trudno nie zauważyć, że taka infrastruktura będzie w dużej mierze związana z obsługą turystyki oraz osób przyjeżdżających do hoteli i apartamentów. Jeżeli inwestycję finansuje miasto, to warto zapytać, w jakim stopniu jej koszty ponoszą mieszkańcy, a w jakim podmioty, które będą czerpały ekonomiczne korzyści z większego ruchu turystycznego.

Czy mieszkańcy Świnoujścia powinni finansować kolejne inwestycje wspierające prywatne hotele i apartamentowce?

A może powinno być odwrotnie?

Skoro turystyka generuje zyski dla właścicieli hoteli, apartamentów, restauracji i innych przedsiębiorców, być może właśnie te podmioty powinny w większym stopniu dokładać się do infrastruktury niezbędnej do obsługi ich klientów.

Nie chodzi o walkę z turystyką. Turystyka jest jednym z fundamentów gospodarki Świnoujścia. Chodzi jednak o proporcje.

Miasto powinno odpowiedzieć mieszkańcom na proste pytanie: kto korzysta, kto zarabia, a kto ostatecznie płaci za rozwój turystycznej części Świnoujścia?

Bo jeżeli mieszkańcy mają finansować garażowce, drogi, kanalizację, wodociągi i kolejne inwestycje służące przede wszystkim rozwijającej się bazie hotelowej i apartamentowej, to debata o sposobie finansowania turystyki w Świnoujściu jest dziś potrzebna bardziej niż kiedykolwiek.

Czy Świnoujście ma zarabiać na turystyce, czy nadal do niej dopłacać?

 

Co Joanna Agatowska chce ukryć przed mieszkańcami? Gdzie podziała się transparentność?