Home » Dorsz z nocnego połowu? Kłamstwo lata 2025! Obowiązuje całkowity zakaz – więc skąd ten dorsz na stołach?

Dorsz z nocnego połowu? Kłamstwo lata 2025! Obowiązuje całkowity zakaz – więc skąd ten dorsz na stołach?

przez Michał WójcikMichał Wójcik

Lato 2025 roku przynosi nie tylko rekordowe upały, drożyznę i oblężenie nadmorskich kurortów, ale także… skandal związany z rybą, która od miesięcy powinna być objęta ścisłą ochroną. Mowa o dorszu – gatunku, którego połowy są całkowicie zakazane od kilku lat, a zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem zakaz ten obejmuje również całe lato do końca, aż do końca sierpnia. Mimo to na lokalnych rynkach, w smażalniach i restauracjach wciąż pojawiają się „świeże dorsze z nocnego połowu”. Jak to możliwe?

Zakaz połowu dorsza obowiązuje do końca sierpnia 2025

Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem Unii Europejskiej i przepisami krajowymi, połowy dorsza atlantyckiego (Gadus morhua) w Bałtyku są zakazane do 31 sierpnia 2025 roku. Decyzja ta została podjęta ze względu na drastyczne spadki populacji tego gatunku i zagrożenie jego wyginięciem w polskich wodach. Dorsz, który kiedyś był podstawą dochodów wielu rybaków, dziś jest symbolem kryzysu ekologicznego w Bałtyku.

Skąd więc dorsz na stoiskach rybnych?

Wbrew pozorom, odpowiedź jest bardziej bulwersująca niż mogłoby się wydawać. Na targowiskach i w punktach gastronomicznych wciąż można spotkać dania reklamowane jako „dorsz z nocnego połowu”, co sugeruje, że ryba została złowiona lokalnie, niedawno i w sposób tradycyjny. Niestety – to często czysta manipulacja marketingowa. W rzeczywistości dorsz ten pochodzi najczęściej z:

  • importu – z Norwegii, Islandii lub Wysp Owczych,

  • zamrożonych zapasów sprzed zakazu,

  • nielegalnych połowów, które wciąż zdarzają się na Bałtyku.

Kłamstwo w smażalni? Nocny połów to fikcja

Wielu turystów daje się nabrać na romantyczną wizję rybaka wracającego o świcie z morza z koszami świeżych ryb. Niestety, w przypadku dorsza to niemożliwe. Każdy „świeży dorsz” podany w wakacyjnej smażalni nad Bałtykiem powinien budzić uzasadnione podejrzenia. W najlepszym wypadku to importowany filet rozmrożony i podsunięty jako „lokalna perełka”. W najgorszym – pochodzi z nielegalnego źródła, co może zagrażać nie tylko środowisku, ale także zdrowiu konsumentów.

Odpowiedzialność po stronie konsumenta

Czy można się przed tym bronić? Tak. Każdy konsument ma prawo zapytać o pochodzenie ryby. Restaurator lub sprzedawca ma obowiązek udzielić informacji na temat kraju pochodzenia i metody połowu. Jeśli nie potrafi odpowiedzieć – warto zrezygnować z zakupu. Nieświadome wspieranie nielegalnych połowów prowadzi do jeszcze większego wyniszczenia ekosystemu Bałtyku.

Bałtyk umiera – dorsz symbolem katastrofy

Warto podkreślić, że dorsz to nie tylko kulinarny rarytas, ale również gatunek wskaźnikowy dla całego ekosystemu Morza Bałtyckiego. Jego zniknięcie to sygnał alarmowy. Zanieczyszczenie wód, przełowienie, zmiany klimatyczne – wszystko to sprawiło, że dorsz praktycznie zniknął z sieci rybaków. Jeśli nie powstrzymamy tej tendencji, Bałtyk wkrótce stanie się morzem martwym.

Smażysz rybę i zarabiasz 7000 zł! Wakacyjna praca nad morzem podbija internet

Dorsz z Chin czy z Bałtyku? Klient nie wie, a płaci jak za świeżego

Innym problemem są nadużycia związane z nazewnictwem i oznakowaniem produktów. Wiele lokali gastronomicznych, chcąc zwiększyć zyski, podaje filety z innych gatunków jako „dorsza”, mimo że nie mają z nim nic wspólnego. Najczęściej stosowane zamienniki to:

  • mintaj,

  • czarniak (dorsz czarny),

  • tilapia,

  • pangasius.

Wszystkie te ryby są tańsze i często pochodzą z hodowli o niskim standardzie, szczególnie w Azji. Ich jakość nie dorównuje prawdziwemu dorszowi, a mimo to w menu figurują jako „filet z dorsza”.

Apel do turystów i mieszkańców wybrzeża

Nie daj się nabrać na „nocny połów”! W 2025 roku dorsz to gatunek objęty zakazem połowu aż do końca sierpnia – a prawdopodobnie zakaz zostanie przedłużony na kolejne lata. Spożywanie ryb z nielegalnych źródeł wspiera szarą strefę i niszczy wspólne dziedzictwo naturalne.

Jeśli kochasz Bałtyk, pytaj o pochodzenie ryby. Wybieraj lokale, które stawiają na transparentność, etykę i wspieranie zrównoważonego rybołówstwa. Dla dobra przyrody, Twojego zdrowia i przyszłych pokoleń.

You may also like