Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Świnoujściu pęka w szwach. Pod jego stałą opieką znajdują się obecnie 93 koty, a około 30 kolejnych kotów wolno żyjących przebywa na terenie placówki. Niemal każdego dnia pojawiają się też nowe zgłoszenia. Trudno więc nie zapytać: dlaczego w Świnoujściu jest aż tyle porzuconych i potrzebujących zwierząt?
Nie oznacza to oczywiście, że mieszkańcy Świnoujścia nienawidzą kotów. Dane pokazują jednak poważny problem z niekontrolowanym rozmnażaniem, porzucaniem zwierząt oraz brakiem odpowiedzialności części właścicieli.
OSIEM MIESIĘCY CZEKANIA. MIASTO WRESZCIE ZACZYNA REALIZOWAĆ WOLĘ MIESZKAŃCÓW
Rekordowe adopcje, a schronisko nadal jest przepełnione
Od lutego, kiedy placówkę przejął nowy operator, do schroniska przyjęto 44 koty wymagające stałej opieki. W tym samym czasie nowe domy znalazły 53 zwierzęta.
To wynik lepszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy przeprowadzono 30 adopcji. Liczba adopcji wzrosła więc o blisko 77 procent. Mimo to w schronisku przebywa znacznie więcej kotów niż wcześniej.
Obecnie placówka opiekuje się 93 kotami. W porównywalnym okresie 2024 roku było ich 60. Oznacza to wzrost o ponad 55 procent. Dodatkowo na terenie schroniska żyje około 30 kotów wolno bytujących.
Wszystkie miejsca są już zajęte
Wewnętrzne pomieszczenia przeznaczone dla kotów zostały całkowicie wykorzystane. Zajęte są kociarnie, izolatki oraz wszystkie pozostałe miejsca, które można bezpiecznie przeznaczyć dla zwierząt.
Placówka dysponuje jeszcze zewnętrzną wolierą, ale nie jest ona ocieplona, dlatego nie może być wykorzystywana przez cały rok. W przyszłości ma zostać odpowiednio przystosowana, co pozwoli zwiększyć liczbę dostępnych miejsc.
– Pomagamy każdemu zwierzęciu, które naprawdę tej pomocy potrzebuje. Jednocześnie musimy pamiętać, że schronisko ma określone możliwości lokalowe i organizacyjne. Naszym obowiązkiem jest nie tylko przyjmowanie kolejnych zwierząt, ale przede wszystkim zapewnienie właściwej opieki tym, które już znajdują się pod naszą opieką. To za nie ponosimy odpowiedzialność – podkreśla zarządca schroniska Agata Latorska.
Przepełnienie oznacza ryzyko chorób
Duża liczba zwierząt przebywających na niewielkiej powierzchni zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych i pasożytów.
Koci katar, grzybica oraz świerzbowiec mogą w takich warunkach bardzo szybko zaatakować kolejne zwierzęta. Dlatego schronisko nie może bez ograniczeń przyjmować każdego kota zauważonego na ulicy. Musi jednocześnie chronić zdrowie zwierząt, które już znajdują się pod jego opieką.
Nie każdy kot na ulicy jest bezdomny
Od lutego schronisko przyjęło również 84 koty wolno żyjące. Zwierzęta wymagały leczenia, zabiegów weterynaryjnych, sterylizacji albo kastracji. Po zakończeniu leczenia i rekonwalescencji wracały do miejsc, w których wcześniej żyły.
To ważne, ponieważ nie każdy kot przebywający na zewnątrz jest bezdomny. Koty wolno żyjące są częścią miejskiego ekosystemu. Jeżeli są zdrowe, mają dostęp do pożywienia i znają swoje otoczenie, zabieranie ich do schroniska nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem.
Natychmiastowej pomocy potrzebują przede wszystkim koty ranne, chore, wycieńczone, bardzo młode albo znajdujące się w miejscu, w którym grozi im bezpośrednie niebezpieczeństwo.
W przypadku wątpliwości najlepiej skontaktować się ze schroniskiem, opisać sytuację i wskazać dokładne miejsce przebywania zwierzęcia. Pracownicy pomogą ocenić, czy konieczna jest interwencja.
Kto odpowiada za tak dużą liczbę kotów?
Nie ma jednej osoby ani instytucji odpowiedzialnej za cały problem. Jego źródłem są między innymi niesterylizowane koty, porzucanie zwierząt, nieprzemyślane rozmnażanie oraz brak znakowania kotów mających właścicieli.
Za ograniczanie bezdomności odpowiadają wspólnie właściciele zwierząt, samorząd, schronisko, organizacje społeczne oraz osoby opiekujące się kotami wolno żyjącymi. Największe znaczenie mają jednak codzienne decyzje mieszkańców: sterylizacja, kastracja, czipowanie i odpowiedzialna adopcja.
Samo schronisko nie rozwiąże problemu, jeśli będą do niego trafiać kolejne mioty oraz koty porzucone przez właścicieli.
Potrzebne są domy tymczasowe i odpowiedzialne adopcje
Placówka chce rozwijać sieć domów tymczasowych. Osoby gotowe przyjąć kota na określony czas mogą liczyć na wsparcie schroniska, udostępnienie klatki kennelowej, potrzebnego wyposażenia oraz pomoc pracowników.
Dom tymczasowy zapewnia zwierzęciu spokojniejsze warunki, ułatwia jego socjalizację i zwalnia miejsce dla kolejnego kota wymagającego pilnej pomocy.
Każda przemyślana adopcja i każdy dom tymczasowy mają dziś ogromne znaczenie. Bez sterylizacji, kastracji i większej odpowiedzialności ludzi problem będzie jednak powracał.
Pytanie nie powinno więc brzmieć, czy mieszkańcy Świnoujścia nienawidzą kotów. Należy zapytać, dlaczego wciąż tak wiele osób nie bierze odpowiedzialności za zwierzęta, które oswaja, rozmnaża, a niekiedy później porzuca.
Na podstawie info z UM

