Roman Kucierski przekonuje, że konfliktu interesów nie ma. Prezydent Joanna Agatowska najwyraźniej również nie dostrzega potrzeby publicznego wyjaśnienia tej sytuacji. Tymczasem mieszkańcy mają prawo zadawać bardzo proste pytanie: jak długo władze Świnoujścia będą udawały, że wieloletnie związki zastępcy prezydenta z Hotelem Hamilton i obecna praca jego żony w tym obiekcie nie mają żadnego znaczenia, gdy miasto podejmuje działania mogące wpływać na sytuację hotelu?
Tu nie chodzi o rodzinę Romana Kucierskiego. Nie chodzi również o odbieranie jego żonie prawa do pracy.
Chodzi o coś znacznie ważniejszego – o zaufanie mieszkańców do władz miasta, przejrzystość podejmowania decyzji i jasną odpowiedź na pytanie, czy osoba posiadająca bardzo bliskie związki z konkretnym przedsiębiorstwem uczestniczyła w działaniach urzędu dotyczących tego przedsiębiorstwa.
Hamilton, Kucierski i projekt planu
Roman Kucierski przed objęciem stanowiska zastępcy prezydenta Świnoujścia był związany zawodowo z Hotelem Hamilton. Obecnie – jak wskazuje radna Barbara Michalska i lokalne media – funkcję dyrektora hotelu pełni jego żona.
Jednocześnie właśnie dla obszaru obejmującego m.in. ulicę Uzdrowiskową procedowany jest nowy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.
Nie jest to informacja oparta na plotkach. Procedurę można prześledzić w oficjalnym Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta Świnoujście.
Uchwała o przystąpieniu do sporządzania planu została podjęta przez Radę Miasta 29 sierpnia 2024 roku. W dokumentacji opublikowano również wykaz wniosków składanych do projektu planu.
Dokumentacja MPZP – BIP Urzędu Miasta Świnoujście
W czerwcu 2026 roku rozpoczęły się konsultacje społeczne projektu planu. Co istotne, zgodnie z oficjalnym obwieszczeniem organem właściwym do rozpatrywania uwag do projektu jest Prezydent Miasta Świnoujście. Pod dokumentem widnieje Joanna Agatowska.
Kolejne konsultacje rozpoczęto 28 sierpnia 2026 roku. Także to obwieszczenie zostało wydane przez prezydent Joannę Agatowską.
Obwieszczenie prezydent Joanny Agatowskiej z 28 sierpnia 2026 roku
Radna mówi o korzystniejszych parametrach. Co na to urząd?
Radna Barbara Michalska publicznie wskazuje, że w projekcie planu teren związany z Hotelem Hamilton ma otrzymać – według jej analizy – korzystniejsze wskaźniki intensywności zabudowy niż część sąsiednich nieruchomości.
To poważny zarzut, który powinien zostać rozstrzygnięty nie emocjami, lecz tabelą, mapą, dokumentacją planistyczną i jednoznaczną odpowiedzią urzędu.
O sporze między radną a Romanem Kucierskim pisaliśmy wcześniej:
Radna odpowiada zastępcy prezydenta. Spór o hotele i plan zagospodarowania trwa
Radna przypomina tam zarówno o wcześniejszej pracy Romana Kucierskiego w Hamiltonie, jak i o obecnej funkcji jego żony. Zwraca jednocześnie uwagę na parametry przewidziane w projekcie planu.
I właśnie tutaj pojawia się pytanie, którego nie da się zagłuszyć opowieścią o „ataku na rodzinę”.
Czy Roman Kucierski uczestniczył w jakiejkolwiek formie w przygotowywaniu, konsultowaniu, opiniowaniu albo omawianiu zapisów dotyczących terenu Hamiltona?
Jeżeli nie – dlaczego urząd po prostu tego nie pokaże?
Jeżeli został wyłączony – gdzie znajduje się dokument potwierdzający wyłączenie?
Jeżeli poinformował prezydent Joannę Agatowską o potencjalnym konflikcie interesów – kiedy to zrobił i jakie działania podjęła prezydent?
To powinno być niezwykle łatwe do wyjaśnienia.
Był jeszcze catering za prawie 33 tysiące złotych
Hamilton pojawił się także w innej sprawie dotyczącej miejskich pieniędzy.
Hotel został wybrany do realizacji obsługi gastronomicznej wydarzenia „Kierunek: Kompas Jutra”. Wartość oferty wynosiła 32 940 zł brutto. Według informacji przedstawianych przez urząd w spotkaniu uczestniczyło około 300 osób.
Krewetki, Hotel Hamilton i nowy plan – wcześniejsza publikacja
Sam fakt, że hotel realizuje zamówienie dla miasta, nie świadczy oczywiście o niczym nielegalnym.
Ale jeśli członek kierownictwa miasta ma jednocześnie bardzo bliskie związki rodzinne i zawodową historię z podmiotem otrzymującym miejskie zamówienie, standard transparentności powinien być szczególnie wysoki.
Dlatego mieszkańcy mają prawo wiedzieć:
Czy Roman Kucierski miał jakikolwiek udział w wyborze wykonawcy, określaniu warunków zamówienia, akceptacji wydatku albo organizacji tego wydarzenia?
Jeżeli nie miał – wystarczy to udokumentować.
Czego więc nie dostrzega Roman Kucierski?
Być może problem polega na tym, że konflikt interesów rozumiany jest przez część urzędników wyłącznie jako koperta pod stołem, łapówka albo udowodnione przestępstwo.
A przecież problem konfliktu interesów zaczyna się dużo wcześniej.
Z punktu widzenia standardów administracji publicznej znaczenie ma również sytuacja, w której prywatne albo rodzinne powiązania mogą wywoływać uzasadnione pytania o bezstronność osoby sprawującej funkcję publiczną.
Dlatego rozsądnym rozwiązaniem nie jest obrażanie się na pytania.
Rozwiązaniem jest jawność.
Roman Kucierski mógłby powiedzieć:
„Byłem związany z Hamiltonem. Moja żona pracuje w Hamiltonie. Dlatego nie uczestniczę w żadnych sprawach dotyczących tego przedsiębiorstwa.”
I pokazać dokumenty.
Temat praktycznie zostałby zamknięty.
Dlaczego tego nie robi?
A czego nie dostrzega Joanna Agatowska?
Jeszcze ważniejsze pytanie należy skierować do prezydent Świnoujścia.
To Joanna Agatowska kieruje urzędem.
To pod jej kierownictwem procedowany jest projekt miejscowego planu.
To prezydent jest organem rozpatrującym uwagi do projektu planu, co wynika wprost z miejskiego obwieszczenia.
Dlatego odpowiedzialność za transparentność tej procedury nie może zostać sprowadzona wyłącznie do Romana Kucierskiego.
Czy Joanna Agatowska wiedziała o potencjalnym konflikcie interesów?
Czy zobowiązała swojego zastępcę do nieuczestniczenia w sprawach związanych z Hotelem Hamilton?
Czy istnieje dokument, zarządzenie, notatka albo inne potwierdzenie takiego wyłączenia?
Czy prezydent może publicznie zagwarantować mieszkańcom, że Roman Kucierski nie miał wpływu na zapisy projektu dotyczące nieruchomości związanej z Hotelem Hamilton?
To są pytania do prezydent miasta, a nie do rodziny Romana Kucierskiego.
Nie chodzi o udowadnianie korupcji
Trzeba powiedzieć to wyraźnie.
Opisane okoliczności same w sobie nie dowodzą korupcji, przestępstwa ani ustawienia planu pod konkretny hotel.
Takich wniosków bez dokumentów wyciągać nie można.
Ale jest ogromna różnica między stwierdzeniem:
„doszło do korupcji”
a pytaniem:
„czy władze miasta prawidłowo zabezpieczyły się przed konfliktem interesów?”
To drugie pytanie jest nie tylko dopuszczalne.
Jest obowiązkiem mediów, radnych i mieszkańców patrzących władzy na ręce.
Najprostsze rozwiązanie? Pokażcie dokumenty
Dlatego zamiast kolejnych emocjonalnych odpowiedzi oczekujemy od władz Świnoujścia kilku prostych informacji:
Czy Roman Kucierski został wyłączony ze spraw dotyczących Hotelu Hamilton?
Od kiedy?
Na jakiej podstawie?
Kto podjął taką decyzję?
Czy uczestniczył w spotkaniach dotyczących planu?
Czy kontaktował się z przedstawicielami hotelu w sprawach związanych z MPZP?
Czy uczestniczył w jakiejkolwiek części procedury dotyczącej miejskiego cateringu realizowanego przez Hamilton?
Czy hotel lub podmioty z nim związane składały wnioski do planu i jak zostały one rozpatrzone?
I najważniejsze:
dlaczego mieszkańcy muszą o te podstawowe rzeczy pytać dopiero wtedy, gdy sprawa staje się publiczna?
Czego oni nie widzą, co widzą mieszkańcy?
Być może Roman Kucierski rzeczywiście uważa, że nie ma problemu.
Być może Joanna Agatowska również jest przekonana, że wszystko odbywa się prawidłowo.
Ale w administracji publicznej nie wystarczy być przekonanym o własnej bezstronności.
Trzeba jeszcze stworzyć taki system, żeby mieszkańcy mogli tę bezstronność zweryfikować.
A kiedy były dyrektor hotelu zostaje zastępcą prezydenta, jego żona kieruje tym samym hotelem, hotel realizuje miejskie zamówienie, a równocześnie miasto proceduje plan obejmujący jego teren – pytanie o konflikt interesów nie jest atakiem.
Jest czymś zupełnie naturalnym.
Dlatego zamiast pytać mieszkańców, dlaczego widzą problem, Roman Kucierski i Joanna Agatowska powinni odpowiedzieć na prostsze pytanie: co zrobili, żeby mieszkańcy mieli pewność, że tego problemu rzeczywiście nie ma?
Bo transparentność nie polega na zapewnieniu: „zaufajcie nam”.
Transparentność zaczyna się od słów:
„Oto dokumenty. Sprawdźcie sami.”
Zwróciliśmy się UM z pytaniami w tej sprawie – Oczekujemy na informacje
Świnoujście: Gróbarczyk kreśli czarny scenariusz. Co naprawdę dzieje się z Przylądkiem Pomerania?
Świnoujście. 10 tysięcy na komputer do filmów. Urząd miasta czy studio PR prezydent Agatowskiej?
Ku Morzu: Agatowska przed wyborami i po wyborach. Czy z politycznej walki zostały tylko apele?

