Strona główna » Świnoujście. Kolejne przepalone pieniądze ? – Łatanie dziur zamiast remontu – I tak zapłacą mieszkańcy

Świnoujście. Kolejne przepalone pieniądze ? – Łatanie dziur zamiast remontu – I tak zapłacą mieszkańcy

Asfalt zamiast przebudowy? Czy Świnoujście wyda pieniądze dwa razy na ulicę Karsiborską?

Miasto Świnoujście ogłasza remont ulicy Karsiborskiej. Nowa nawierzchnia, frezowanie starego asfaltu, wzmocnienie jezdni i kilkadziesiąt dni robót. Brzmi jak dobra wiadomość. Tylko mieszkańcy mają prawo zadać jedno zasadnicze pytanie: czy za chwilę tego wszystkiego nie trzeba będzie znowu rozebrać?

Dyskusję wywołał wpis radnej Barbary Michalskiej, która bardzo krytycznie oceniła planowany remont ulicy Karsiborskiej.

I trudno przejść obok postawionych przez nią pytań obojętnie.

Miasto wymieni nawierzchnię

Dziewiątego września 2026 roku Urząd Miasta poinformował o ogłoszeniu przetargu na remont ulicy Karsiborskiej na odcinku od Nowokarsiborskiej do Grunwaldzkiej.

Pierwszy etap ma objąć około 5,1 tys. metrów kwadratowych nawierzchni. Asfalt ma zostać sfrezowany na głębokość około ośmiu centymetrów. Następnie wykonana zostanie warstwa wyrównawcza, siatka szklano-węglowa mająca ograniczyć powstawanie spękań oraz nowa czterocentymetrowa warstwa ścieralna.

Przewidziano także regulację studzienek, wpustów i zasuw, wymianę części krawężników oraz odtworzenie oznakowania.

To zatem coś więcej niż zwykłe załatanie dziur, ale nadal nie jest to kompleksowa przebudowa ulicy Karsiborskiej.

Co więcej, sam urząd przyznaje, że obecne zadanie dotyczy przede wszystkim jezdni. Chodniki i pozostała infrastruktura nie zostaną teraz kompleksowo przebudowane.

I właśnie tutaj zaczynają się pytania.

Karsiborska miała być czymś znacznie ważniejszym

Ulica Karsiborska nie jest zwykłą osiedlową ulicą.

W koncepcjach dotyczących układu komunikacyjnego Świnoujścia miała odgrywać bardzo ważną rolę w rozprowadzeniu ruchu samochodowego po otwarciu tunelu.

Chodzi między innymi o stworzenie alternatywy dla przeciążonego skrzyżowania Nowokarsiborskiej z Grunwaldzką i sprawniejsze wyprowadzenie części samochodów w kierunku ulicy 11 Listopada.

Radna Barbara Michalska wskazuje, że aby Karsiborska rzeczywiście mogła spełniać taką funkcję, potrzebna jest pełna przebudowa, uporządkowanie infrastruktury podziemnej, odwodnienie, a także wykonanie nowego fragmentu drogi i odpowiedniego połączenia z ulicą 11 Listopada.

To zupełnie inna skala inwestycji niż obecna wymiana nawierzchni.

Ponad 32 miliony złotych w dokumentach miasta

Co szczególnie ciekawe, „Przebudowa ulicy Karsiborskiej” nie jest pomysłem, który pojawił się wczoraj.

Zadanie znajdowało się w oficjalnych dokumentach finansowych Świnoujścia.

W Wieloletniej Prognozie Finansowej widniała pozycja:

„Przebudowa ulicy Karsiborskiej”

z okresem realizacji obejmującym lata 2023–2025.

Łączne nakłady finansowe wskazane przy tym zadaniu wynosiły aż:

32 734 000 złotych.

Na rok 2024 zapisano limit 70 tysięcy złotych, a na rok 2025 – 614 tysięcy złotych.

To pokazuje jednoznacznie, że miasto wcześniej traktowało Karsiborską jako ulicę wymagającą znacznie poważniejszej inwestycji niż samo odświeżenie asfaltu.

Czy zapłacimy dwa razy?

I właśnie o to trzeba dzisiaj zapytać prezydent Joannę Agatowską i jej współpracowników.

Jaki jest docelowy plan dla ulicy Karsiborskiej?

Czy miasto zrezygnowało z jej kompleksowej przebudowy?

Jeśli tak – dlaczego?

Co stało się z wcześniejszymi analizami komunikacyjnymi i planami dotyczącymi wykorzystania tej ulicy do odciążenia układu komunikacyjnego po uruchomieniu tunelu?

A jeśli kompleksowa przebudowa Karsiborskiej nadal jest planowana, to pojawia się jeszcze ważniejsze pytanie:

po co wydawać teraz pieniądze na poważny remont nawierzchni, jeżeli przy przyszłej przebudowie część tych robót może zostać zniszczona lub wykonana ponownie?

To nie są pieniądze prezydenta.

To nie są pieniądze urzędników.

To są pieniądze mieszkańców Świnoujścia.

Najpierw asfalt, później koparki?

Radna zwraca uwagę również na kwestie infrastruktury znajdującej się pod drogą.

Jeżeli przyszła przebudowa będzie wymagała wykonania lub modernizacji odwodnienia, sieci podziemnych czy zmiany geometrii ulicy, może oznaczać konieczność ingerowania w świeżo wykonaną nawierzchnię.

Czy tak będzie?

Tego dzisiaj nie wiemy.

Ale właśnie dlatego urząd powinien przed rozpoczęciem inwestycji przedstawić mieszkańcom jasną odpowiedź.

Nie wystarczy poinformować, że będzie nowy asfalt.

Trzeba powiedzieć, jak ten remont wpisuje się w docelową koncepcję komunikacyjną miasta.

Ładne zdjęcie nowego asfaltu nie rozwiąże problemu korków

Świnoujście od miesięcy zmaga się z problemami komunikacyjnymi w rejonie Nowokarsiborskiej, Grunwaldzkiej i dojazdu do tunelu.

Nowa, równa nawierzchnia Karsiborskiej może poprawić komfort jazdy.

Ale sama w sobie nie zmieni układu komunikacyjnego miasta.

Nie stworzy nowego połączenia z ulicą 11 Listopada.

Nie zwiększy możliwości rozprowadzenia ruchu z tunelu.

Nie rozwiąże problemu przeciążonych skrzyżowań.

Dlatego mieszkańcy mają prawo oczekiwać czegoś więcej niż kolejnego komunikatu o „remoncie”.

Pytamy Urząd Miasta

Chcielibyśmy poznać odpowiedzi na kilka konkretnych pytań:

Czy kompleksowa przebudowa ulicy Karsiborskiej została definitywnie porzucona?

Dlaczego zadanie, które wcześniej znajdowało się w miejskich dokumentach finansowych, nie jest obecnie realizowane w pierwotnie zakładanym zakresie?

Czy przed podjęciem decyzji o obecnym remoncie przeanalizowano wcześniejsze opracowania dotyczące układu komunikacyjnego Świnoujścia?

Czy planowany remont będzie kolidował z przyszłą przebudową ulicy?

Czy istnieje ryzyko, że część wykonanej obecnie nawierzchni będzie musiała zostać ponownie rozebrana?

I wreszcie – ile dokładnie będzie kosztował obecny remont?

Na ostatnie pytanie odpowiedź poznamy dopiero po zakończeniu postępowania. Miasto czeka na oferty do 22 września 2026 roku, a wybrany wykonawca ma mieć 70 dni na realizację zadania.

Remont czy pudrowanie problemu?

Każdy mieszkaniec chce jeździć po równych i bezpiecznych drogach.

Nikt rozsądny nie będzie protestował przeciwko remontowaniu zniszczonych ulic.

Problem zaczyna się wtedy, gdy remont doraźny może zastępować inwestycję, która miała realnie zmienić funkcjonowanie komunikacji w mieście.

Dlatego zamiast kolejnego komunikatu o sukcesie potrzebna jest jasna odpowiedź:

co dalej z ulicą Karsiborską?

Czy będzie ona jednym z kluczowych elementów nowego układu komunikacyjnego Świnoujścia, czy skończy się na nowym asfalcie?

Radna Barbara Michalska postawiła publicznie bardzo poważne pytania.

Teraz czekamy na odpowiedź Urzędu Miasta i prezydent Joanny Agatowskiej.

Bo najgorszy scenariusz byłby bardzo prosty:

dzisiaj zapłacimy za nowy asfalt, urząd zrobi zdjęcia i ogłosi sukces, a za kilka lat przyjdą koparki, asfalt zostanie rozebrany i mieszkańcy zapłacą jeszcze raz.

Czy właśnie taki plan ma Świnoujście?

Mamy nadzieję, że nie.

 

 

Kolejne przepalone pieniądze

Kolejne przepalone pieniądze AI