Choroba odebrała mi już tak wiele. Pomóż mi z nią walczyć!

Moment, w którym poznajemy diagnozę jest jednym z najtrudniejszych. W jednej chwili potrafi zawalić się nasz cały dotychczasowy świat. Kiedy osiemnaście lat temu usłyszałam od lekarzy o swojej chorobie, nie byłam gotowa na to, przez co musiałam później przechodzić. Na to chyba nigdy nie jest się przygotowanym.

Stwardnienie rozsiane to przewlekła i stopniowo postępująca choroba, która niszczy organizm. Układ odpornościowy zaczyna atakować własne tkanki, co prowadzi do zaburzeń koordynacji ruchowej, zaników i niedowładu mięśni, a to tylko początek długiej listy wszystkich objawów. Jest to również choroba nieuleczalna, co oznacza, że nie da się cofnąć spowodowanych przez nią uszkodzeń, można jedynie spowolnić jej dalsze postępy. Tak naprawdę walczy się o każdy kolejny dzień, nieustannie. Rehabilitacja jest moją jedyną nadzieją i światłem w tunelu, które nie pozwala mi się poddać.

Niestety przez wiele lat choroba zdążyła odebrać mi już tak wiele. Moje mięśnie są bardzo osłabione, a kolejne badania wykazały również liczne zwyrodnienia, które coraz bardziej uniemożliwiają mi normalne poruszanie się i funkcjonowanie. Nie chcę jednak stracić szansy na samodzielność.

Obecnie przemieszczam się na wózku inwalidzkim, ale chciałabym zawalczyć o to, by w miarę możliwości stanąć na własnych nogach. Między innymi dzięki Waszej pomocy udało mi się już zakupić sprzęt do rehabilitacji domowej. Teraz przy pomocy specjalistów mam możliwość odbywania regularnych ćwiczeń.

Wiem jednak, że to nie wystarczy, że rehabilitacja musi odbywać się na wiele różnych sposobów. Nie tylko w domu, ale również w specjalnie do tego przystosowanych ośrodkach, gdzie będę miała dostęp do kompleksowej opieki. Po raz kolejny proszę Was z całego serca o wsparcie, które daje mi nie tylko nadzieję, ale pozwala również każdego dnia walczyć o kolejne postępy na drodze po sprawność.

Joanna

Świnoujście w  sieci - Obserwuj nas w Google News