Konfederacja: czas na rachunek za „pozory walki z pandemią”, ale wiemy, że nie rozliczą tego ani PiS, ani PO

Czas na rachunek za „pozory walki z pandemią”, ale wiemy, że ani PiS, ani PO nie rozliczą „bezprawia, afer i zmarnowanych miliardów złotych” – mówili w poniedziałek przedstawiciele Konfederacji.
Od poniedziałku, 16 maja, obowiązujący w Polsce od 20 marca 2020 r. w związku z pandemią Covid-19 stan epidemii został zastąpiony stanem zagrożenia epidemicznego.

„Gdyby nie ta konferencja, to pewnie nikt by nie zauważył, że zaszła jakaś zmiana. Natomiast ponad dwa lata temu, 20 marca 2020 roku, wszystkie parlamentarne partie, poza Konfederacją, zagłosowały za pierwszą ustawą covidową, która otworzyła furtkę do bezprawia” – powiedział na konferencji prasowej szef koła Konfederacja Jakub Kulesza.

Jak dodał, „czas na rachunek za pandemię, a właściwie za pozory walki z pandemią”.

Przedstawiając ten „rachunek” skarbnik Konfederacji mec. Michał Wawer stwierdził, że doszło m.in. do „marnotrawienia pieniędzy”. Mówił o tzw. aferze respiratorowej, gdzie – jak powiedział – „za 200 mln zł – od handlarza bronią kupowano respiratory, których tylko niewielka część trafiła do Polski”, czy o tzw. aferze maseczkowej, gdzie „za 5 mln zł kupowano maseczki od instruktora narciarstwa (ówczesnego) ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego”.

Wawer stwierdził też, że doszło do „afery szczepionkowej”, gdzie – jak powiedział – „za kilkanaście miliardów złotych zakupiono ponad dwieście milionów szczepionek przeciwko COVID-19, z których zdecydowana większość nie zostanie wykorzystana, zmarnuje się, albo nigdy nie zostanie przez Polskę odebrana, a zapłacić za nie trzeba”. Wawer przypomniał, że pod koniec kwietnia Konfederacja złożyła w tej sprawie do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

Działacz Konfederacji stwierdził, że działacze jego ugrupowania nie mają złudzeń, że którakolwiek z tych spraw zostanie rozliczona za rządów PiS czy PO. „Platforma i PiS to jest jedna klika. Dopóki ta klika nie zostanie odsunięta od władzy, dopóki władza w Polsce nie zostanie przez Polaków przekazana ludziom spoza tej kliki, to żadna z tych afer, ani z wielu afer, które miały miejsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat nie zostanie rozliczona” – powiedział Wawer.

Ocenił też, że nielegalne są instytucje prawne stanów „zagrożenia epidemicznego”, czy „epidemii”, które – jak ocenił – są próbą obejścia konstytucyjnych postanowień o stanach wyjątkowych.

Ministerstwo Zdrowia podpisało w kwietniu 2020 r. umowę na dostawę 1241 respiratorów. Miała je dostarczyć firma E&K, należąca – według mediów – do handlarza bronią. Spółka z umowy wywiązała się tylko częściowo – do Polski trafiło jedynie 200 respiratorów. W związku z niedotrzymaniem terminu dostaw sprzętu, który miał trafić do MZ w kwietniu i w maju 2020 r., resort odstąpił od umowy. Na firmę nałożono kary umowne w wysokości 10 proc. wartości niezrealizowanego zamówienia, a za opóźnienie w dostawie w wysokości 0,2 proc. wartości dostawy za każdy dzień zwłoki. Sprawę wciąż bada prokuratura.

Na początku zeszłego roku sprawą zajął się wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński. Pod koniec stycznia zamieścił na stronach KPRM oświadczenie, w którym napisał: „po zapoznaniu się ze sprawą zakupu respiratorów w kwietniu 2020 r., mogę stwierdzić, iż decyzja o skorzystaniu z firmy E&K została podjęta w oparciu o informacje przekazane przez służby specjalne, które nie dostrzegały przeciwwskazań do podjęcia takiej współpracy”.

W maju „Gazeta Wyborcza” 2020 r. napisała, że resort zdrowia kupił za 5 mln zł maseczki ochronne od znajomego ówczesnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, instruktora narciarskiego Łukasza G. Jak się później okazało, maseczki nie spełniały wymaganych norm, a resort zażądał od Łukasza G. zwrotu pieniędzy. Minister zdrowia potwierdził wtedy, że maseczki, o których napisała gazeta, nie spełniają norm i że w związku z tym zażądano „wymiany towaru na adekwatny”. W związku z odmową MZ złożyło zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie.

W kwietniu br. minister zdrowia Adam Niedzielski przekazał, że Polska skorzystała z klauzuli siły wyższej, stanu wyższej konieczności i poinformowała Komisję Europejską i firmę Pfizer, że odmawia przyjmowania kolejnych szczepionek przeciw COVID-19 i wykonywania za nie płatności. W ten sposób odniósł się do informacji, że w magazynach w Polsce przechowywanych było wówczas 25 mln szczepionek przeciw COVID-19, a Polska ma zamówione ok. 67-70 mln dawek. Konfederacja skierowała wówczas do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ministra Niedzielskiego przy zamawianiu szczepionek przeciwko COVID-19.

Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz pytany wówczas przez PAP stwierdził: „Nie komentujemy wystąpień osób, które przez ostatnie dwa lata podważały rozum, podważając istnienie COVID-u, a swoimi działaniami zniechęcały do szczepień, czym igrały z życiem ludzkim. Działalność tych osób nie zasługuje na żaden komentarz”.

Minionej doby badania potwierdziły 95 zakażeń koronawirusem, w tym 4 ponowne. Nie zmarł nikt z COVID-19 – poinformowano w poniedziałek na stronach rządowych. Wykonano 4577 testów w kierunku SARS-CoV-2. Łącznie od 4 marca 2020 r., gdy wykryto w Polsce pierwsze zakażenie SARS-CoV-2, potwierdzono 6 003 531 przypadków. Zmarło 116 207 osób z COVID-19. (PAP)

Autor: Mieczysław Rudy

rud/ mok/

Świnoujście w  sieci - Obserwuj nas w Google News