To jest Ania. Szkoda, że nikt jej nie wytłumaczył przez tyle godzin jakie kryteria spełnia przypadek osoby podejrzanej o zachorowanie na COVID-19.

Z wypowiedzi pacjentki:
„…pomimo jednoznacznych objawów koronawirusa czy przebywania we Włoszech 3 tygodnie wcześniej, żaden ze szpitali nie chciał mnie przyjąć”

Pacjentka nie powinna być w ogóle zakwalifikowana jako przypadek podejrzany. Nie spełniała kryteriów epidemiologicznych (3 tygodnie to zdecydowanie więcej niż 2 tygodnie).
Jeżeli chodzi o „jednoznaczne objawy koronawirusa”, to nie ma czegoś takiego. Są niespecyficzne objawy mogące sugerować szereg różnych chorób. Nie ma objawów charakterystycznych tylko dla koronawirusa.

W tym przypadku mieliśmy do czynienia z błędami komunikacyjnymi i złym zakwalifikowaniem pacjentki.

Jeżeli diagnostyka jest potrzebna, powinna zostać wykonana w najkrótszym możliwym czasie. Dlaczego czasami trwa to dłużej niż byśmy chcieli można przeczytać w komunikacie NIZP PZH.

Sama pacjentka czuje się już dobrze, na tyle dobrze, że podczas swojego filmiku wspomina sądy i z uśmiechem pokazuje popularny ostatnio sposób przecierania oka…