– Byłam przy tym, jak matka weszła do gabinetu ordynatora i dała mu te pieniądze – mówi pani Marta ze Szczecina. Matka Pani Marty już nie żyje, ale przez 40 lat wszystkie najważniejsze rzeczy, jakie działy się w jej życiu, zapisywała w kalendarzu książkowym. Kalendarz z 1997 roku zachował się do dziś. Kobieta napisała w nim m.in. : „Skierowanie do Zdunowa. Tylko Grodzki może orzec. (….) Perypetie 220 zł i czekolada…”.
czytaj więcej …