Słowo Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka na XIX Dzień Papieski „Wstańcie, chodźmy”

Słowo Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka na XIX Dzień Papieski obchodzony pod hasłem „Wstańcie, chodźmy!”, 12 października TVP1.

Kochani Siostry i Bracia! Drodzy Stypendyści Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia!

Pozwólcie, że na samym początku zwrócę się do Was z tego szczególnego miejsca, z bazyliki prymasowskiej w Gnieźnie, Matki i Głowy wszystkich kościołów w Polsce, z kaplicy św. Stanisława, słowami, które 40 lat temu wypowiedział tutaj św. Jan Paweł II. Mówił wówczas: Pozdrawiam Polskę, ochrzczoną tutaj przed tysiącem z górą lat! Pozdrawiam Polskę wprowadzoną w tajemnice życia Bożego przez sakramenty chrztu i bierzmowania. Słowa te nabierają szczególnego znaczenia w kontekście hasła, które towarzyszy obchodom XIX Dnia Papieskiego: Wstańcie, chodźmy! Mówię o szczególnym znaczeniu tych słów, ponieważ ilekroć znajdujemy się tutaj, na tym miejscu – mówił w Gnieźnie Jan Paweł II – musimy widzieć na nowo otwarty wieczernik Zielonych Świąt. Dlatego właśnie słowa wypowiedziane w Ogrodzie Oliwnym przez Jezusa i skierowane do śpiących uczniów: Wstańcie, chodźmy, nie przestały być aktualne zaraz po przebudzeniu apostołów, ale pozostają pilnym wezwaniem wynikającym – jak mówił papież – z ciągle na nowo otwartych drzwi wieczernika. I tak jak przed ponad tysiącem lat tutaj na Wzgórzu Lecha – kontynuował Jan Paweł II – otwarł się po stuleciach na nowo jerozolimski wieczernik i zdumiały się ludy (…), że apostołowie Jezusa Chrystusa mówią ich językami, potrzeba byśmy my, współcześni, jeszcze raz wstali i poszli głosić Ewangelię Jezusa Chrystusa w sposób czytelny i wiarygodny.

Być może dzisiaj, jak kiedyś uczniowie w Ogrodzie Oliwnym, zapadliśmy w sen świętego spokoju, obojętności, a może zwątpienia czy zniechęcającego nas marazmu. Dlatego Chrystusowe: Wstańcie, chodźmy, jest wezwaniem, ale jeszcze bardziej zaproszeniem, by powrócić do źródeł, by jeszcze raz wyjść z wieczernika i z entuzjazmem i radością głosić niezmienną Ewangelię Jezusa. Nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć tego, w którego sarkofag z doczesnymi szczątkami właśnie się wpatrujemy, św. Wojciecha. Znana i droga nam jest gościna na dworze gnieźnieńskim Bolesława, mówił tutaj przed 40 laty św. Jan Paweł II, która miała (Wojciecha) przygotować do ostatniej podróży misyjnej na północ. W pobliżu Bałtyku ten biskup-wygnaniec, ten niestrudzony misjonarz stał się owym ziarnem, które wpadłszy w ziemię musi obumrzeć, aby przynieść wiele owocu. Być może zbudzeni apostołowie, podobnie jak św. Wojciech, a potem św. Jan Paweł II, nie wiedzieli i nie przeczuwali, w jaką drogę zabiera ich Jezus. Jednak siła wiary, siła przyjacielskiej relacji z Jezusem wystarczyła, by się nie poddać, nie zdezerterować, nie wywiesić białej flagi kapitulacji. Dzisiaj takiego ufnego, życzliwego i przyjacielskiego spojrzenia bardzo potrzebujemy. Takiego patrzenia na siebie potrzebują ludzie młodzi, potrzebują rodziny, osoby starsze i samotne. Dzień Papieski, który przecież mimowolnie przenosi nas za każdym razem do tego szczególnego, pełnego miłości i zrozumienia spojrzenia Jana Pawła II, jest dobrą okazją byśmy jeszcze raz zaczerpnęli z dziedzictwa pozostawionego przez tego św. papieża, którego Franciszek nazwał podczas kanonizacji papieżem rodziny. Taką refleksję uczynimy również podczas zbliżającego się V Kongresu Nowej Ewangelizacji, który tym razem odbędzie się w Gnieźnie i poświęcony będzie właśnie rodzinie. Zapraszam na to wydarzenie ludzi młodych, stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, różne grupy duszpasterskie i całe rodziny.

Kochani Siostry i Bracia!

Pragnę z tego miejsca, naznaczonego obecnością św. Jana Pawła II, przekazać Wam z serca płynące podziękowania za wsparcie, które poprzez Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia okazujecie tak licznym stypendystom. Ci młodzi ludzie są dla nas jego żywym pomnikiem. Dzięki Waszemu wsparciu mogą się kształcić, rozwijać i formować, by na mocnym fundamencie wznosić dom wspólnej przyszłości. Niech zatem kolejny Dzień Papieski będzie dla nas impulsem wyrywającym z szarej, monotonnej, często dla tak wielu trudnej codzienności. Nie przyszliśmy na świat, aby «wegetować», jak nam przypomniał w Krakowie papież Franciszek, aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad, trwały ślad. Zatem: Wstańcie, chodźmy!