Mieszkaniec naszego miasta – Świnoujścianin Krzysztof Zembrzuski w sobotę 15.06.2019 roku właśnie wrócił z kolejnej samotnej wyprawy rowerowej.

Tym razem zaplanował przejechać na rowerze wokół naszych granic, czyli krótko mówiąc dookoła Polski.

Planowana trasa miała liczyć około 3500 kilometrów . Przejechanie jej zajęło mu 24 dni . Rozpoczął jazdę od zachodu , poprzez południe , wschód , na koniec wzdłuż całego wybrzeża . Po drodze spotykał takich samych zapaleńców rowerowych jak on sam jadących w różnych kierunkach , pokonując dalsze lub krótsze odległości , samemu lub w grupach .

Przy tak długotrwałej jeździe nikt nie jest w stanie przewidzieć jakie będą wtedy panować warunki atmosferyczne . Tak samo było i tym razem . Na odcinkach od Krosna Odrzańskiego do Zakopanego trafiał na obfite opady deszczu , w wyniku tego ” załapał ” się na przeziębienie , w skutek czego w gorączce , jeden z odcinków do kolejnego noclegu , pokonywał nie planowaną komunikacją szynową . Kolejną niespodziewaną niespodzianką było ” wypadnięcie ” z grafiku noclegu ( do następnego trasa w sumie wynosiła około 270 km ).

I tu chcąc nie chcąc, musiał pokonać ją komunikacją autobusową. Trasa w Bieszczady początkowo nie zapowiadała tego co nastąpiło od Ustrzyk Górnych , kiedy to zaczęły się do samego Elbląga upały powyżej 30 stopni Celsjusza . Bardzo mile widziane były wtedy punkty : sklep lub stacja paliwowa , gdzie można było na bieżąco uzupełniać zapasy wody .

Rowerzysta całą trasę przejechał bez żadnych innych nie miłych technicznych niespodzianek . Zarówno rower jak i przyczepiony dodatkowy wózek rowerowo – bagażowy dzielnie spisywały się, na nie zawsze zadowalających pod względem jakościowym, podłożach naszych dróg.

Wszędzie zostałem przyjęty życzliwie i gościnnie. Dzięki uprzejmości osób , które mnie przyjmowały, mogłem się odświeżyć , dobrze wypocząć przed kolejnym, odcinkiem trasy . w czasie jazdy mogłem podziwiać piękne tereny naszej ojczyzny. Kolejna moja wypraw okazała się przeżyciem, które w kilku słowach jest bardzo trudno opisać – mówi Krzysztof Zembrzuski .

Rowerzysta całą trasę przejechał bez żadnych niemiłych niespodzianek , mając na myśli awarię pojazdów ( roweru bądź wózka ) oraz co się zdarza wyjątkowo rzadko , bez przebitych dętek .

Za pośrednictwem portalu eswinoujscie.pl pragnę bardzo gorąco podziękować wszystkim tym którzy nocowali mnie, oraz rodzinie , przyjaciołom i znajomym , którzy przez cały czas mojej jazdy trzymali za mnie kciuki , wspomagali mnie duchowo i wierzyli we mnie , że uda mi się pokonać zamierzoną trasę – mówi Krzysztof Zembrzuski

Ostatecznie nasz podróżnik pokonał w sumie 3241 kilometrów .