|

Z początkiem tego miesiąca objęła kierownictwo nad jedną z najważniejszych placówek kulturalnych w mieście – Miejskim Domem Kultury. Komisję konkursową ujęła nie tylko przygotowaniem merytorycznym, ale również dużą kulturą osobistą i kulturą słowa. O nowatorską koncepcję funkcjonowania placówki, która tak spodobała się członkom komisji, zapytaliśmy Małgorzatę Żak, - nową dyrektor świnoujskiego MDK. NOWY WYSPIARZ: W konkursie na stanowisko dyrektora MDK pokonała Pani troje pozostałych kandydatów. Co zawiera ta nowatorska koncepcja funkcjonowania placówki, którą Pani przedstawiła? MAŁGORZATA ŻAK: Szczerze mówiąc, przedstawioną przeze mnie koncepcję działania Miejskiego Domu Kultury, nie nazwałabym aż tak bardzo nowatorską. Pojawiło się w niej kilka nowych pomysłów, kilka innych zaś zostało tu już zrealizowanych wcześniej. Być może komisja wybrała mój projekt, ponieważ zaakcentowałam w nim kilka bardzo ważnych przedsięwzięć, które dotąd nie były priorytetami. Nie oznacza to zatem, że zamierzam przeprowadzać tu rewolucję, nie chcę też, by dotychczasowy dorobek mojej poprzedniczki poszedł w zapomnienie. Uważam tylko, że MDK potrzebuje pomysłów skierowanych do nowych grup odbiorców czy osób, które zechciałyby z nami współpracować. Mam na myśli przede wszystkim otwarcie się na młodzież, nieformalne grupy artystyczne, także na twórczość amatorską, dotychczas skupioną na przykład przy świnoujskich szkołach. Dom kultury potrzebuje po prostu nowego spojrzenia na niektóre sprawy.
Jakie zmiany zamierza więc Pani wprowadzić? Póki co jestem na etapie dogłębnego poznawania placówki. Mam już jednak pewne plany, które postaram się wcielić w życie jak najszybciej. Żeby MDK był atrakcyjny dla wszystkich grup społecznych - trzeba znacznie poszerzyć jego program, skierowany do młodzieży i osób starszych. W przyszłym roku zorganizujemy cykl imprez wielopokoleniowych, w których mogłyby uczestniczyć całe rodziny. Nie zabraknie też przedsięwzięć typowo młodzieżowych. Być może będzie to festiwal didżejów, koncerty hip-hopowe, warsztaty taneczne, np. breake dance, wokalne, w tym także hip-hopowe, warsztaty graffiti. Zamierzam zacieśnić współpracę ze szczecińskimi teatrami, operetką i filharmonią, by ich występy zagościły w naszym mieście na stałe. Podejmę wszelkie starania, żeby w Świnoujściu prezentowali swą twórczość artyści zagraniczni i to nie tylko z Niemiec, ale także z krajów nadbałtyckich oraz ze wschodu. Bardzo ważne jest wydłużenie artystycznego sezonu letniego tak, by rozpoczynał się już w maju i trwał do końca września. Świnoujście to kurort, w którym latem wypoczywają tłumy turystów, dlatego zależy mi na tym, by i dla nich była przygotowana przemyślana oferta w postaci koncertów i innych przedsięwzięć kulturalnych.
Czy pojawią się nowe imprezy? Jak już wspomniałam, musimy zachęcić młodzież, więc dla nich na pewno pojawią się jakieś nowe propozycje. Z pewnością postaram się przeforsować projekt Świnoujście przyjazne gwiazdom. Chodzi o to, by wykorzystać moment gdy znane osoby wypoczywają w Świnoujściu i zachęcić je do spotkania z mieszkańcami. Na razie to tylko pomysł, ale mam nadzieję, że uda mi się wprowadzić go w życie. Na pewno w sezonie pojawią się imprezy, podczas których prezentowana będzie sztuka ludowa, twórczość amatorska, sztuka uliczna, liczne warsztaty itd. Musimy urządzić także kilka imprez komercyjnych, ponieważ to one przynoszą największe zyski. Na kulturze i sztuce nie da się zarobić, więc tego typu przedsięwzięcia są niezbędne, bo to dzięki nim można organizować potem imprezy o charakterze niekomercyjnym.
Pojawiają się zarzuty, że MDK jest instytucją zamkniętą na nowe inicjatywy, pomysły... Zgadzam się z tym twierdzeniem, jednak problem nie dotyczy tylko tutejszej placówki. To bardzo często zauważalna w tych czasach tendencja. Mam nadzieję, że uda mi się ją zmienić. Na początek przywrócę Galerii Art. kształt kawiarni połączonej z galerią, w której mieszkańcy mogliby nie tylko obcować ze sztuką, ale także wypić kawę ze znajomymi i po prostu miło spędzić czas. Zamierzam także rozszerzyć jej ofertę, żeby częściej odbywały się tu wernisaże, czy spotkania z artystami. Kolejna zmiana to szerokie udostępnienie placówki mieszkańcom miasta. Wprowadzimy godziny, w których młodzież mogłaby tu przyjść i aktywnie spędzić czas. By uatrakcyjnić ofertę MDK, będziemy zachęcać wszystkie nieformalne, amatorskie grupy artystyczne - taneczne, wokalne, plastyczne - do nawiązania współpracy z nami. Jestem otwarta na propozycje i zapewniam, że każdy projekt wezmę pod uwagę. Zapraszam zatem do podzielenia się swoimi pomysłami, choćby wydawały się wyjątkowo nowatorskie.
Czy przewiduje Pani zmiany w kołach działających dotychczas przy MDK? Nie zamierzam ingerować w ich działalność. Póki cieszą się popularnością, nie będę nic zmieniała. Chciałabym nawet rozszerzyć ich ofertę o nowe zajęcia. Jeśli tylko znajdzie się kompetentna osoba z odpowiednimi kwalifikacjami, która zachce je poprowadzić oraz chętni, by w nich uczestniczyć - stworzymy każde kółko. Nie widzę ku temu żadnych przeszkód.
Co z działalnością filii – na Warszowie, w Przytorze i Karsiborze? Na pewno je także trzeba ożywić. Póki co jednak za wcześnie, by mówić konkretnie o tym, jak to zrobić. Pracują w nich świetni instruktorzy, toteż jestem przekonana, że wspólnymi siłami uda nam się wiele osiągnąć.
Oprócz tego, że jest Pani pedagogiem, ukończyła studia z zakresu muzealnictwa, ma Pani także przygotowanie z zakresu programowania i zarządzania pozyskiwaniem środków finansowych z UE oraz BŚ. To prawda. Spodziewam się, że te umiejętności pomogą mi w pracy. Co prawda nigdy dotąd nie kierowałam taką placówką, ale mam nadzieję, że sobie poradzę. Jestem osobą otwartą, gotową na zmiany, nowe doświadczenia i (co ważne!) na naukę. Wychodzę z założenia, że trzeba iść z duchem czasu, stale się rozwijać, zdobywać nowe umiejętności. Poza tym zorientowałam się już, że będę współpracować z doskonałą kadrą, z osobami, które niejednokrotnie związane są z domem kultury od kilkudziesięciu lat. Liczę na ich cenne rady i wskazówki.
Które z tych doświadczeń, Pani zdaniem, najbardziej przyda się na nowym stanowisku? Myślę, że każde po trochu. Od kilkunastu lat pracuję z dziećmi, stąd ta dziedzina działalności placówki raczej nie powinna sprawiać mi większych trudności. Mam już wiele pomysłów, jak urozmaicić ofertę dla dzieci i młodzieży, jestem również otwarta na propozycje z zewnątrz. Co do kwestii zarządzania MDK, liczę na pomyślną współpracę z dotychczasową kadrą. Na pewno bardzo pomocne okaże się moje przygotowanie z zakresu pozyskiwania środków finansowych. Spodziewam się, że będzie to niewątpliwie jednym z moich najważniejszych zadań. Ogólnie jestem dobrej myśli.
Czym interesuje się Pani w życiu osobistym? Mam wiele pasji. Jedną z nich jest na przykład dogoterapia. Jestem licencjonowaną dogoterapeutką. Poza tym uwielbiam obserwować ptaki.
Dziękuję za rozmowę. Życzymy powodzenia i liczymy na owocną współpracę. /rozm. Katarzyna Najderek/
|