Mieszko - wystrój - zobacz zdjęcia »   Zobacz jak wyglądał wystrój sali podczas studniówki w Mieszku     Narkotyki ukryli pod deską rozdzielczą »     Świnoujscy policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców Międzyzdrojów. 35 gramów marihuany ukryli w samochodzie. Za posiadanie środków odurzających grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.   Około 21.40 na rondzie w Łunowie policjanci zatrzymali do kontroli Opla Astrę. W trakcie czynności zauważyli duże zdenerwowanie kierowcy i dwójki pasażerów. Dokonali szczegółowego przeglądu pojazdu. I nie mylili si... Skandaliczny sposób dostarczania korespondencji przez firmę InPOST - ... »     W dniu dzisiejszym otrzymaliśmy informację wraz ze zdjęciami prezentującymi skandaliczny sposób dostarczania korespondencji przez  firmę InPOST   Internauta w swojej informacji pisze: "Tak w Świnoujściu dostarcza przesyłki pocztowe firma InPOST wieszając je na klamce drzwi wejściowych do bloku. Przesyłka do kilku lokatorów na jednej gumce recepturce. Listy pocztowe traktuje jak gazetki reklamowe. Wyciągi z banku, czy telefoni... Przed wyjazdem odśnież samochód »     Kierowco pamiętaj aby przed wyjazdem samochód z parkingu prawidłowo go odśnieżyć  z szyb, dachu i maski samochodu należy usunąć śnieg który może ograniczać widoczność lub stanowić niebezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu.   Za źle przygotowany do ruchu pojazd możemy zostać ukarani mandatem karnym   USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym Art. 66. 1. Pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak ... Zima w obiektywie – dużo zdjęć – NOWE ZDJĘCIA »       Zrobiłeś zdjęcie zimy – chcesz podzielić się nim z innymi prześlij je do naszej redakcji   Dziś prezentujemy zdjęcia przesłane przez internautów na nasz adres info@e-swinoujscie.pl     Foto:  Arkadiusza Żyła, Tomasz Ambroszczyk,  Lecter, Palmer     Widziałeś coś ciekawego - zrobiłeś zdjęcie lub film prześlij do nas na nasz e-mail info@e-swinoujscie.pl sms - mms - ...

www.eswinoujscie.pl

Świnoujście w sieci - Twoje źródło informacji

Lubię to :)

Mapa Świnoujścia

Twoje info

Ogląda nas

0 osób i 187 gości online

Kamera na plaży

Przekaż dalej

Facebook Twitter Delicious 

Lotto - wyniki

Duży Lotek
2012-02-04
7 16 38 41 46 49

Multi Multi
2012-02-04 14:00
1 5 9 11 15 26 27 28 34 38
48 50 56 62 67 70 71 74 76 77
Plus 38

Multi Multi
2012-02-04 22:15
3 5 7 15 16 18 26 39 43 47
48 49 50 56 57 61 69 71 78 80
Plus 78

Twój Szczęśliwy Numerek

  

Express Lotek
2012-02-04
13 15 18 27 36

Zakłady Specjalne


Kamera on-line

Reklama

Reklama


 


logowanie



Wywiad
Opowieść Patrycji - Nowy Wyspiarz PDF Drukuj Email
Niedziela, 22. Marzec 2009 08:03
25-letnia Patrycja Muzykiewicz straciła pracę w szwedzkiej spółce Kreatina, gdzie była zatrudniona od sierpnia 2006. Jako że umowa została zawarta na czas określony (do 31 grudnia 2013), pracodawca nie musiał wskazać przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy. Zdaniem Patrycji, powodem jest jej nienajlepszy stan zdrowia. Kobieta zamierza udowodnić przed sądem, że winna temu jest właśnie Kreatina.

Pracowałam na produkcji. Do moich obowiązków należało sprawdzanie, czy towar jest odpowiedniej jakości, czy został dobrze zapakowany. Stałam na tzw. linii i odbierałam gotowe produkty. Po sprawdzeniu, wkładałam je do skrzynek, skrzynki stawiałam na paletę. Następnie trafiały one do magazynu, a stamtąd do Szwecji lub Danii. Na palcie mieszczą się 64 skrzynie. Wszystko razem waży ponad 320kg. Teoretycznie paletę ze skrzynkami powinien odebrać ode mnie i odstawić wózkiem widłowym do magazynu serwisant, w praktyce zwykle robiłam to sama, bo serwisant był zajęty. Na przykład paleniem papierosa. Naprawdę trzeba się było natyrać. Po 8 godzinach pracy często bardzo bolał mnie krzyż, a nóg dosłownie nie czułam. Dłonie drętwiały i puchły, pomimo dwóch par rękawic, bo bekon był zimny, jak lód. Z czasem przyjęto do firmy więcej osób. Nie miało to jednak przełożenia na poprawę warunków pracy. Po prostu produkcja zamiast na dwie, szła teraz na 3 zmiany. Będąc na okresie próbnym zarabiałam na początku 1.200, potem 1.500 zł na rękę. Kto chciał, mógł sobie dorobić pracując w nadgodzinach. Mój rekord wynosił 52 godziny nadliczbowe w miesiącu. Ostatnia wypłata, którą otrzymałam na konto, to trochę ponad 1.600 zł.
12 czerwca mój ginekolog stwierdził, że jestem w ciąży. Ukryłam ten fakt przed kierownictwem Kreatiny. Bałam się, że mogę stracić pracę. Co prawda wcześniej nie było w firmie takich przypadków, ale atmosfera, jaka tam panuje, nie jest przyjazna dla ciężarnych pracownic. Zwierzyłam się dwóm, może trzem koleżankom i pracowałam tak samo ciężko, jak przedtem. One starały się mi pomóc i wyręczać mnie przy cięższych zajęciach, nie zawsze jednak mogły. Szefowej zamierzałam powiedzieć o ciąży, gdy będę już w trzecim miesiącu. Stało się jednak inaczej. 29 lipca bardzo bolał mnie dół brzucha, zaczęłam krwawić. Zwolniłam się z pracy i na piechotę dotarłam do promu. Ginekolog, z którym się skontaktowałam, skierował mnie do szpitala. Okazało się, że ciąża jest zagrożona. Leżałam na podtrzymaniu 9 dni. Potem wypisano mnie do domu, dostałam zwolnienie. 24 sierpnia wylądowałam w szpitalu z poronieniem w toku. To był 11 tydzień ciąży. Nic już nie dało się zrobić...
Do pracy wróciłam we wrześniu. 20 listopada, kilkanaście minut przed siódmą, miałam terenie Kreatiny wypadek. Było ciemno i bardzo ślisko. Idąc, nadepnęłam na wieko, które przykrywało studzienkę. Wieko zostało źle zamocowane i wpadłam do środka. Jakimś cudem nóg sobie nie połamałam, ale jedna spuchła mi i zsiniała. Nie było mowy, bym dała radę ustać na niej przez 8 godzin pracy. Koleżanka owinęła mi nogę bandażem elastycznym. Poszłam do brygadzisty, powiadomiłam go miejscu i przyczynie wypadku. Wzięłam wolne i od razu udałam się do lekarza. Otrzymałam skierowanie na chirurgię oraz 4 dni zwolnienia. Lekarz napisał, że uległam wypadkowi w miejscu pracy. To jedyny ślad, że takie zdarzenie w ogóle miało miejsce, bo w Kreatinie protokołu na tę okoliczność nie sporządzono.
W grudniu zaczęły mnie boleć plecy. Z bólu nie mogłam w nocy spać. Badania wykazały, że mam skrzywiony kręgosłup. Wcześniej tego nie było, musiałam go uszkodzić wtedy, gdy wpadłam do studzienki. Zalecono mi zabiegi rehabilitacyjne. Dostałam skierowanie do Rusałki, ale nie zdążyłam go wykorzystać, bo nabawiłam się zapalenia oskrzeli, przez co poszłam na chorobowe. W Kreatinie pracuje się w pomieszczeniach o bardzo niskiej temperaturze. Czasem jest zimno, jak na Syberii, innym razem - trochę powyżej zera. Decyduje o tym główny mechanik. Mimo odzieży ochronnej, którą pracownicy dostają od firmy, nieraz bardzo solidnie zmarzłam. W grudniu nie wróciłam już do pracy, gdyż po wykorzystaniu zwolnieniu, wzięłam kilka dni urlopu. Pojechaliśmy z mężem na sylwestra do Berlina. To był dla nas ciężki i smutny rok, zwłaszcza drugie półrocze, dlatego chcieliśmy zakończyć go jakoś szczególnie.
Pod koniec stycznia znowu zaczęłam chorować. Miałam wrażenie, że ktoś wbija mi w brzuch szpilki. Nie mogłam pracować. Dwudziestego szóstego poszłam do Przychodni Rodzinnej. Leżałam na łóżku u pielęgniarek i wyłam z bólu. Lekarz dał mi skierowanie do szpitala. Ponieważ nie byłam w stanie chodzić, pielęgniarki zamówiły mi karetkę. Trafiłam na ginekologię. Okazało się, że mam zapalenie narządów miednicy małej. Po 3 dniach zostałam wypisana do domu, otrzymałam 14 dni zwolnienia. Do pracy poszłam 12 lutego rano. Osiem dni później, po zakończonej dniówce, brygadzista wręczył mi zwolnienie, a na pocieszenie (?) dodał, że „świat nie kończy się na Kreatinie”.
Moje miejsce zajęła dziewczyna z Polo Marketu, bliska znajoma jednego z pracowników Kreatiny. Ja zarejestrowałam się jako bezrobotna, wkrótce
rozpocznę rehabilitację kręgosłupa. Czuję się jak zużyty i wyrzucony na śmietnik przedmiot, dlatego właśnie zadośćuczynienia za zmarnowane w Kreatinie zdrowie, będę dochodzić w sądzie.
/spisała: Halina Piórowska/
 
WYSPIARZE Z PASJĄ PDF Drukuj Email
Sobota, 31. Styczeń 2009 20:17
WYSPIARZE Z PASJĄ
O pięknych włosach...  modnych fryzurach i trendach obowiązujących w nadchodzącym sezonie - mówi mistrz nożyczek Krzysztof Bednarz, właściciel salonu fryzjerskiego „Piękne włosy” w Świnoujściu.

NOWY WYSPIARZ: Sylwester za nami, ale karnawał wciąż trwa. Jakie fryzury powinny wybrać świnoujścianki, żeby modnie wyglądać?
KRZYSZTOF BEDNARZ: Obecnie mamy taki okres w modzie odzieżowej i fryzjerskiej, że modne jest właściwie wszystko. Trudno jednoznacznie wskazać, co jeszcze jest na czasie, a co już nie. Zwłaszcza w Świnoujściu, bo to dość małe i hermetyczne miasto, gdzie nowinki ze świata mody docierają, niestety, z dosyć dużym opóźnieniem. Muszę zatem oprzeć na tym, co już staje się trendy w świecie i w wielkich miastach, a z czasem dotrze i do nas. Należałoby więc powiedzieć o powrocie koków, bardzo wymyślnych upięć i loków. Jednak już w trochę innym wymiarze, niż to miało miejsce jeszcze kilka lat temu. Teraz koki i upięcia muszą być bardziej miękkie, lekkie, znacznie mniej sztywne i wylakierowane. Powinny sprawiać wrażenie romantycznej fryzurki, która lada chwila się rozsypie. Loki też różnią się od tych sprzed lat. Te modne obecnie, są bardziej naturalne, wykończone. W sezonie jesienno-zimowym pojawił się dawno już zapomniany „grzybek”. W Świnoujściu na razie spotyka się go bardzo rzadko, kobiety powinny jednak łaskawiej pomyśleć o tej uniwersalnej i oryginalnej fryzurze. Poza tym zawsze modne i na czasie są fryzury bardzo naturalne. Jak widać, rewolucyjnych zmian w modzie fryzjerskiej nie ma. Ponieważ jednak pytanie dotyczyło karnawału, odpowiedź można ująć w słowach: szaleństwo w bal karnawałowy? tak, ale nie na głowie.   

Czego powinna unikać kobieta, która uważa się za modną? 
Jeśli chodzi o kolor włosów, to przede wszystkim musi zrezygnować z bardzo wyrazistych pasemek i balejażu. Obecnie modne są włosy w jednym kolorze. Co prawda nadal można mieć pasemka, ale muszą być bardzo delikatne, najlepiej w różnych odcieniach tego samego koloru. Jasno-czarne odpadają. Biorąc pod uwagę obecne trendy, kobiety powinny również wystrzegać się tzw. irokezów. Chciałbym jednak wyraźnie podkreślić, że bezkrytyczne hołdowanie modzie nie zawsze wychodzi na dobre. Najważniejsze bowiem, by umieć znaleźć własny, niepowtarzalny styl. Taki, który nas spośród innych osób pozytywnie wyróżnia, podkreśla osobowość. Kobieta wygląda super przede wszystkim wtedy, kiedy jej fryzura doskonale współgra z jej temperamentem. Jeśli ten warunek jest spełniony, wówczas to, czy głowa uczesana jest zgodnie z ostatnim krzykiem mody, czy nie – staje się sprawą drugorzędną. Niektórych tendencji w modzie nie należy jednak lekceważyć. Namawiałbym panie właśnie do zrezygnowania z mocno skontrastowanych pasemek.
WYSPIARZE Z PASJĄ
Czy moda fryzjerska jest równie liberalna, jak odzieżowa?
W zasadzie tak, ponieważ idzie w parze z modą odzieżową, a skoro tam obowiązuje duża swoboda, to i w modzie fryzjerskiej daje się zauważyć pewną dowolność. Jak to z modą bywa, jedne fryzury są bardziej popularne i chętniej „noszone”, inne mniej. 

Co jest najważniejsze w pracy fryzjera?
Pomijając kwestię tak oczywistą, jak umiejętności czysto techniczne, najważniejszy jest sposób, w jaki traktuje on swoje klientki oraz jego podejście do pracy. Fryzjer to nie tylko osoba obcinająca czy farbująca ludziom włosy, ale także swego rodzaju psycholog, który wtedy tylko dobrze wykona pracę, jeśli będzie w stanie zrozumieć klientkę. Często bywa tak, że to fryzjer poprzez odpowiednio dobraną fryzurę, wydobywa z kobiety osobowość i piękno, pomaga stworzyć harmonijną całość. Moja praca jest dla mnie pasją, daje mi dużo radości i satysfakcji. Mogę się w niej realizować i jako artysta, i jako rzemieślnik, i jako biznesmen. Do każdej klientki podchodzę indywidualnie. Staram się dobrać fryzurę do sylwetki, owalu twarzy, koloru skóry i oczu kobiety, do jej sposobu bycia, a nawet wykonywanej przez nią pracy. Zdarza się, że klientki wybierają sobie fryzury, które tak naprawdę zupełnie do nich nie pasują. Dobry stylista powinien umieć przekonać kobietę, by zdecydowała się na coś, co jest dla niej bardziej adekwatne. Czy klientka to zrozumie i ulegnie sugestii, zależy właściwie tylko od sposobu, w jakim fryzjer poprowadzi tę rozmowę.

Fryzjer to zawód wymagający ciągłego szkolenia się...
Oczywiście. Każdy fryzjer, który chce poszerzać grono swoich klientów, musi inwestować nie tylko w salon, sprzęt, czy lepsze kosmetyki, ale także, a właściwie przede wszystkim, w siebie. Wymusza to zresztą silna konkurencja na rynku. Oboje z żoną wyjeżdżamy na szkolenia tak często, jak to tylko możliwe, w tym również za granicę. To, co prawda, jest bardzo kosztowne, ale przynosi wymierna efekty. Zwłaszcza gdy widzi się zadowolone klientki, które do nas wracają. Poza tym takie wyjazdy i spotkania z innymi fryzjerami, pozwalają oderwać się od codzienności i zaczerpnąć trochę świeżych pomysłów. A rozwój to bardzo ważny aspekt w naszym fachu. 

Czy są fryzury, które Pan szczególnie lubi u kobiet? 
Podoba mi się wszystko, co jest glamour. Powiem tak: nie mam ulubionego typu kobiet, nie mogę zatem powiedzieć, że podobają mi się blondynki lub brunetki, albo że wolę długowłose od tych z krótką fryzurą. Wszystko zależy od całości. Mam bardzo szerokie spojrzenie na piękno. To samo dotyczy mojej pracy. Czasem trudno mi się zgodzić z jakimiś trendami, bądź upodobaniami moich klientek, ale zawsze staram się robić takie fryzury, które ostatecznie usatysfakcjonują obie strony.
WYSPIARZE Z PASJĄ
Jak kobiety powinny dbać o swoje włosy?
Najlepszy sposób na piękne włosy, to częste wizyty u fryzjera, ponieważ kosmetyki używane w salonach fryzjerskich są stale unowocześnianie i sukcesywnie pozbawiane tych środków chemicznych, które szkodzą strukturze włosów. Specyfiki te są coraz lepsze i zdrowsze, a przy tym szybko i trwale wnikają we włosy. Stąd właśnie bierze się moje głębokie przekonanie, że lepszej metody na piękne włosy po prostu nie ma. Jednak na częste wizyty u fryzjera nie każdy może sobie pozwolić. Osobom, które muszą sobie radzić poniekąd „chałupniczo”, zalecałbym przede wszystkim, by do pielęgnacji włosów stosowały kosmetyki znanych i sprawdzonych marek. Jeśli tylko jest taka możliwość, najlepiej kupić te, które używane są właśnie w salonach fryzjerskich. Z pewnością wyjdzie to włosom na dobre, a na efekty nie trzeba będzie długo czekać. Tym, co mają jakieś problemy z włosami, bądź nie wiedzą, jakich kosmetyków powinni używać - polecam wizytę u fryzjera. Fryzjer sprawdzi, jaki typ włosów mają, a następnie profesjonalnie dobierze kosmetyki do ich właściwej pielęgnacji.

Czy modelki, których zdjęcia zawieszone są w salonie, to Pana klientki?
Tak. Chyba jako jeden z nielicznych salonów w Świnoujściu, prócz standardowych usług fryzjerskich, proponujemy klientkom profesjonalne sesje zdjęciowe. Każda kobieta może do nas przyjść i zrobić sobie taką sesję w nowej, nierzadko bardzo wymyślnej fryzurze. Dla klientki to dobra zabawa i zazwyczaj niepowtarzalna okazja wzięcia udziału w profesjonalnej sesji, dla salonu zaś znakomita promocja, bo wykonana przez nas i utrwalona na fotografii fryzura, stanowi doskonały dowód świadczącym o wysokiej jakości naszych usług.  
 
Dziękuję za rozmowę.
/rozmawiała Katarzyna Najderek/
 
Nowy Wyspiarz
 
 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL

My na facebooku

 


Logowanie



Zobacz film

You need Flash player 8+ and JavaScript enabled to view this video.

Reklamy


Zapraszamy do naszej grupy

Radio - słuchaj

Posłuchaj miastomuzyki.pl :: RMF FM

Reklamy


Reklamy

Baza noclegowa

Reklamy