Rosnąca forma „Prawobrzeża”
W sobotnie popołudnie 4 marca jedenastki „Prawobrzeża”...
Czytaj więcej
|
|
W sobotnie popołudnie 4 marca jedenastki „Prawobrzeża”...
Czytaj więcej
|
Duży Lotek
2012-05-22 6 9 32 34 38 44 Multi Multi 2012-05-22 14:00 3 4 9 15 18 26 37 38 39 44 47 50 52 57 62 65 71 73 75 76 Plus 38 Multi Multi 2012-05-22 22:15 2 9 10 12 17 19 20 21 23 27 35 39 50 55 57 66 68 72 73 76 Plus 57 Twój Szczęśliwy Numerek Express Lotek 2012-05-22 1 12 14 26 27 Zakłady Specjalne |
Flota - dowód na to, że cuda się zdarzają... - Nowy Wyspiarz |
|
|
|
| Czwartek, 21. Styczeń 2010 04:30 | |||
![]() Flota - dowód na to, że cuda się zdarzają... rozmowa z członkami Zarządu MKS Flota, prezesem Edwardem Rozwałką i dyrektorem Jarosławem Dunajką. (część 1) Nowy Wyspiarz: 4 stycznia piłkarze Floty podjęli treningi. Kto będzie rywalem naszej drużyny w pierwszym meczu rundy wiosennej? Edward Rozwałka: Pierwszy ligowy mecz po zimowej przerwie urlopowej, Flota rozegra 6 marca na własnym boisku z MKS Kluczbork. To zespół ambitny, będzie chciał zrewanżować się za porażkę 0-2, którą odniósł w rundzie jesiennej. Jest 1-ligowym beniaminkiem i dotąd nie grał jeszcze w Świnoujściu, na pewno jednak wybiegnie na świnoujski stadion bez kompleksów, szczególnie że to drużyna z dużo większym doświadczeniem, niż nasza. Na początku trochę im się w I lidze nie wiodło, z czasem jednak złapali wiatr w plecy. Jarosław Dunajko: W ostatnich meczach kolejki zrobili kilka bardzo ciekawych wyników, dzięki czemu przestali być 1-ligową czerwoną latarnią, stali się zespołem ciężkim do ogrania. Pierwsze mecze po wznowieniu rozgrywek zawsze są największą niewiadomą. Podczas przerwy w rozgrywkach w klubach wiele się dzieje. Jedni zawodnicy odchodzą, inni dopiero dołączają do zespołu. Szkoleniowcy muszą niejako stworzyć zespół na nowo. Tak jest i tym razem. 6 marca będziemy grać w nowym składzie. Na szczęście pierwszy mecz rundy wiosennej gramy u siebie, co daje nam przewagę psychologiczną i zwiększa nasze szanse na wygraną. Kogo zabraknie w składzie świnoujskiego zespołu? Edward Rozwałka: Flotę opuścił już Omar Jarun, który przeszedł do szczecińskiej Pogoni. Omarowi skończył się kontrakt z naszym klubem. Nie było najmniejszych szans na zatrzymanie go w Świnoujściu, ponieważ nie mamy takich możliwości, aby przebić ofertę, jaką złożyła mu Pogoń. Rozstaniemy się również z Sergiuszem Prusakiem, mimo że jest z Flotą związany kontraktem do 2011. Zawodnik zwrócił się do zarządu o zgodę na przejście do innego klubu. W uznaniu dla jego zasług, postanowiliśmy pójść mu na rękę. Jarosław Dunajko: Prusak jest zawodnikiem 30-letnim, jego kariera piłkarska powoli dobiega końca. To piłkarz solidny, zawsze był jednym z najmocniejszych atutów Floty. Rozegrał znakomitą rundę jesienną, dzięki czemu został zauważony i doceniony przez fachowców z branży piłkarskiej. Ma teraz swoje 5 minut i być może ostatnią szansę na znaczne polepszenie warunków finansowych. Dostał propozycję, której odpowiedzialny mężczyzna, mąż i ojciec, nie odrzuca. Czy nie mogąc zaoferować mu nic lepszego, mogliśmy stanąć na drodze jego kariery? Po tym wszystkim, co zrobił dla Floty...? Kto podkupił naszego Serka? Edward Rozwałka: Górnik Łęczna. Zespół znajduje się w pierwszoligowej tabeli niżej, niż Flota, ale daj nam Boże żebyśmy kiedykolwiek mieli takie możliwości, jak ten klub! Górnik ma za sobą strat w ekstraklasie, a budżet, jakim dysponuje sprawia, że jego potencjał zawodniczy jest imponujący. W składzie zespołu gra dwóch reprezentantów Polski, a takiego stadionu i zaplecza, jaki jest w Łęcznej, Świnoujście nie doczeka się nigdy. Ani takich pieniędzy na klub. Kibice będą o Serka rozżaleni... Edward Rozwałka: Często spotykam się z opinią, zwłaszcza internetowych „znawców” piłki nożnej, że działacze Floty nie potrafią zatrzymać dobrych zawodników. Tymczasem piłkarz jest osobą wynajętą do gry w zespole. Wiąże go z klubem kontrakt, a nie sentyment i jak każdy profesjonalista, wybierze ofertę, która będzie dla niego korzystniejsza. Emocjonalnie związani z klubem są działacze i kibice. Pracujemy dla Floty z poświęceniem, ale nie możemy wymagać takiego samego poświęcenia od piłkarzy i oczekiwać, że zostaną w Świnoujściu, jeśli od innych klubów otrzymują znacznie lepsze czy nawet tylko nieco lepsze warunki finansowe. Weźmy na przykład Pawła Buśkiewicza, o którym mówiono, że oddaliśmy do za darmo. Paweł był w stosunku do nas bardzo lojalny. Obiecał, że jeśli Korona Kielce zaoferuje mu 4 tys. złotych więcej, to ofertę odrzuci. Ale zaproponowano mu 3, czy nawet 4 razy więcej, niż zarabiał u nas! Jarosław Dunajko: Warto przy okazji przypomnieć, jaka burza rozpętała się po tym, kiedy „kibice” dowiedzieli się, że zarząd zawarł umowę z Pawłem Buśkiewiczem. Ktoś gdzieś wyczytał, że Paweł przeszedł kontuzję i wywnioskował, że zamiast grać, będzie grzał ławkę rezerwowych. Przez miejscowe strony internetowe przetoczyła się fala krytyki pod naszym adresem. Po czasie okazało się, że to my mieliśmy rację i bezbłędnie wyczuliśmy potencjał tego zawodnika! Edward Rozwałka: Nauczyło nas to jednego – nazwiska piłkarzy, którymi interesuje się zarząd Floty, pozostawiamy w tajemnicy. Robimy tak zresztą nie tylko dlatego, żeby uniknąć niewybrednych złośliwości ze strony niektórych mieszkańców, ale także z tego powodu, by nie sprzątnął nam piłkarza sprzed nosa jakiś inny klub. Mieliśmy już takie przypadki. W światku piłkarskim liczą się z naszym „nosem”, a konkretnie z „nosem” dyrektora Dunajki, który potrafi wyczuć utalentowanego zawodnika. Skoro mamy znacznie mniejszy budżet niż pozostałe kluby pierwszoligowe, w czym tkwi tajemnica siły naszej Floty? Edward Rozwałka: Przede wszystkim w doskonałej pracy szkoleniowej trenera Petra Nemca i jego asystentów. To dlatego młodzi piłkarze chętnie u nas grają. Wiedzą, że dużo się tutaj nauczą. Jak układa się współpraca zarządu z Klubem Kibica? Edward Rozwałka: Świnoujski Klub Kibica dopiero raczkuje. Póki co zawodnicy nie mogą liczyć na to, że ich fani będą wspomagać zespół w meczach wyjazdowych. Zarząd Floty jest w stanie wynająć autokar, którym kibice mogą pojechać na mecz, ale skompletowanie 50-osobowej grupy okazuje się u nas rzeczą niemożliwą. Nie sądzę, żeby głównym powodem była niewielka odpłatność, którą należy wnieść za przejazd. Mamy przykłady kibiców z Łodzi czy Zabrza, którzy przyjeżdżali za swoją drużyną do Świnoujścia pociągiem. I były to grupy liczące kilkaset osób. /rozmawiała Halina Piórowska/ www.nowywyspiarz.mozejko.pl
|