Flota - dowód na to, że cuda się zdarzają... - Nowy Wyspiarz
Flota - dowód na to, że cuda się zdarzają...rozmowa z członkami Zarządu MKS Flota, prezesem...
Czytaj więcej
Flota - dowód na to, że cuda się zdarzają...rozmowa z członkami Zarządu MKS Flota, prezesem...
Czytaj więcej
|
Duży Lotek
2012-05-19 1 7 11 21 28 39 Multi Multi 2012-05-21 14:00 14 21 22 27 34 37 39 41 42 44 47 48 49 56 64 67 69 70 74 80 Plus 42 Multi Multi 2012-05-20 22:15 2 3 7 18 28 30 39 41 44 51 52 56 58 59 60 61 64 65 69 74 Plus 3 Twój Szczęśliwy Numerek Express Lotek 2012-05-19 3 5 11 29 42 Zakłady Specjalne |
Miesiąc po śmierci - Nowy Wyspiarz |
|
|
|
| Wtorek, 03. Luty 2009 09:35 | |||
![]() JAN ROŚ Z PRAWNUCZKIEM KUBUSIEM. - To zdjęcie wiele znaczy dla nas wszystkich: ostatnie święta, niezapowiadające tragedii, ostatnie dzielenie się opłatkiem... Ten najmłodszy i ten najstarszy w rodzinie... Mamy nadzieję, że Jakub Jan będzie miał te cechy, co Jan. Na zawsze w naszych sercach... - napisała w liście do naszej redakcji Karolina Siedlewska, wnuczka ŚP Jana Rosia. W poniedziałek, 2 lutego, minął miesiąc od tragicznej śmierci Pana Rosia, lubianego przez sąsiadów i znajomych mieszkańca kamienicy przy ulicy Hołdu Pruskiego, wzorowego męża, ojca, dziadka, pradziadka, godnego poważania obywatela, który zmarł nie odzyskawszy przytomności po tym, jak 30 grudnia zrzucił go ze schodów znajomy rodziny Małgorzaty Kruszniak – bliskiej współpracownicy radnego Stanisława Huszczy i burmistrza Wolina Eugeniusza Jasiewicza. Mężczyzna awanturował się na klatce schodowej, nie dając spać Kubusiowi – małemu prawnuczkowi Pana Jana. Jan Roś zginął, bo upomniał się o spokój, ale także (a raczej przede wszystkim) dlatego, że patologiczna rodzina Małgorzaty Kruszniak od lat cieszy się wsparciem Janusza Żmurkiewicza i koalicyjnych radnych. Śledztwo w sprawie śmierci ŚP Jana Rosia prowadzi świnoujska prokuratura. /H/
|