|
„STOCZNIA SZCZECIŃSKA – OSTATNI PLENER” – wystawa zbiorowa Fotoklubu Zamek. Fort Anioła: 01-16 lipca 2009 w godz. 10.00-18.00. Wernisaż 11 lipca, godzina 17.00.
Był koniec kwietnia tego roku, w mediach głośno o zwolnieniach w Stoczni, pojawiają się informacje, że zakład ma być zamknięty, że ostatni niedawno zwodowany statek „Fesco Vladimir” jest wyposażany i ... I pojawia się pomysł, żeby pójść całą grupą Fotoklubu Zamek do Stoczni Nowa na plener. W głowach kołacze się myśl, że może jeszcze nie ostatni... Ale właśnie teraz tam musimy być, aby dać świadectwo stanu obecnego. Dostajemy zgodę od Dyrekcji, ale możemy robić zdjęcia tylko w sobotę i niedzielę. Rozumiemy sytuację i sami też nie chcemy prowokować stoczniowców fotografując ich nieszczęście w przeddzień nieuchronnego zamknięcia Stoczni. Potem, w czasie pleneru, w rozmowach z robotnikami z brygady wykończeniowej na „Fesco Vladimirze” mogliśmy poczuć gorycz, smutek i zwątpienie naszych rozmówców. Również dla nas było to bardzo trudne i bolesne. Wkroczyliśmy na teren stoczni w skupieniu. Atmosferę ciepłego sobotniego popołudnia potęgowała niczym nie zmącona cisza pustego, wymarłego miejsca, właściwie słychać było tylko rytm naszych kroków. Pierwsze skojarzenie to cmentarz, świątynia, miejsce, gdzie można mówić tylko szeptem. Szok pierwszych chwil w śpiącym, pustym zakładzie był wielki i dopiero po kilku minutach wzięliśmy aparaty do rąk. Ściśnięte gardło, pustka, żelastwo, rdza, martwota, nieruchome żurawie, puste hale, i tylko te koty.... od czasu do czasu jakiś strażnik. Tak było w sobotę po południu. W niedzielę skoro świt mieliśmy drugie wejście. Tym razem trochę lepiej, poszliśmy w kierunku ostatniego zwodowanego w Stoczni statku, a tam jeszcze praca wre, jest tak jak powinno być: zapachy olejów, smarów, hałas, dzwonki ostrzegające przed ruszającymi się suwnicami, nawoływania, pośpiech. Trochę smutnych rozmów, wejście na statek kilka pięter na górę, "będziecie mieli stamtąd ładny widok...". Płyniemy też pilotówką, robimy zdjęcia z dołu. Każdy z nas chciał jak najlepiej potrafi utrwalić te chwile, miejsca, klimat Stoczni tak bardzo wpisanej w historię miasta i regionu, jak i w losy tysięcy jego mieszkańców – pracowników i ich rodzin. Bo przecież Stocznia to setki wybudowanych statków, to trud, pot i krew stoczniowców, to największy zakład w mieście, to rok 1970, to Sierpień 80 i Solidarność. To zwycięstwo w walce o wolność i godność. To symbol… Przedstawiamy owoc naszego pleneru w kilka chwil po zamknięciu Szczecińskiej Stoczni Nowa z nadzieją, że kiedyś jeszcze będzie nam dane fotografować znowu spływające z pochylni Wulkan i Odra statki.
Wystawa była już prezentowana w Książnicy Pomorskiej w Szczecinie a obecnie do jej obejrzenia w Forcie Anioła w Świnoujściu serdecznie zapraszają członkowie i przyjaciele Fotoklubu Zamek przy Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie – autorzy zdjęć: Anna Klinkosz, Iwona Malenta, Regina Wypych, Maria Zgolak-Węzka, Agnieszka Żychska, Cezary Dubiel (AFRP), Marian Fidos, Krzysztof Kowalczyk, Leszek Kurpiewski (zdfp, AFRP), Dawid Michalski, Ryszard Sztraus i Witold Król. Do wspólnej prezentacji zaprosiliśmy również dawnych członków nieistniejącego już stoczniowego Klubu Fotograficznego Kontur, świadków wielkich chwil zakładu. Swoje prace dokumentujące atmosferę wodowań jednostek przed trzydziestu laty prezentują koledzy Zdzisław Sieńkowiec, Marek Biczyk i Zenon Torzyński. Eksponujemy czarno-białe zdjęcia dawnej tętniącej życiem i pracą Stoczni zderzając je z kolorowymi obrazami już prawie wymarłego zakładu.
Cezary Dubiel/Agnieszka Żychska
|
Ten zakapior to jak widać ładny ele...
Rzeczowe uwagi: na stronie internetow...
Mili państwo i po co tyle jadu?
ladna Pani :-)
71 lat po wrześniu 1939 - a na sąsi...