Poszukiwania jachtu

W poniedziałek 10 czerwca o godzinie 1450 Kapitanat Portu Trzebież poinformował Morskie Pomocnicze Centrum Koordynacyjne w Świnoujściu, o otrzymanej informacji od zaniepokojonego członka rodziny żeglarza.

Starszy mężczyzna który dzień wcześniej po godzinie 1000 wyszedł z portu Trzebież i zgodnie z planem miał udać się do Wolina, do chwili obecnej nie dotarł do portu przeznaczenia i nie ma z nim żadnego kontaktu.

Inspektorzy operacyjni rozpoczęli akcję wyjaśniającą i już po 5 minutach wiadomo było, że 8 metrowego jachtu nie ma w żadnej z okolicznych marin ani przystani żeglarskich.
Do akcji poszukiwawczej zadysponowany został statek ratowniczy Monsun przeszukujący obszar pomiędzy Trzebieżą a Wolinem na Zalewie Szczecińskim, a w tym czasie Policja ze Szczecina ustaliła ostatnią lokalizację logowania telefonu zaginionego, na którą skierowano łódź ratowniczą R-2 ze statku Pasat bazującego w Świnoujściu.
Na wskazanej pozycji nie odnaleziono jachtu, jednak zgodnie z aktualnym kierunkiem wiatru oraz informacjami od świadków, którzy zauważyli niezidentyfikowany jacht na mieliźnie w okolicach miejscowości Lubin, rozpoczęto przeszukiwanie obszaru na wschód od pozycji i po kilkudziesięciu minutach u wejścia na jezioro Wicko Wielkie, Monsun i R-2 dotarły do jachtu na mieliźnie odpowiadającemu opisowi poszukiwanej jednostki.
Na pokładzie odnaleziono telefon i osobiste rzeczy poszukiwanego mężczyzny, nie było jednak niestety samego żeglarza, dlatego natychmiast rozpoczęto przeszukiwanie obszaru poszukując człowieka w wodzie.

Do akcji prowadzonej dotychczas przez Monsuna i R-2 włączone zostały natychmiast dwie łodzie Brzegowej Stacji Ratowniczej z Dziwnowa R-19 oraz R-28, a wsparcia udzielały także jednostki Policji, Straży Granicznej, PSP oraz WOPR.
Pomimo intensywnych działań poszukiwawczych do godziny 2300 nie udało się odnaleźć żeglarza, a wznowione w godzinach porannych następnego dnia poszukiwania również nie przyniosły pozytywnych rezultatów.